Zatoka Ha Long – na wyspie Cat Ba

Oczekiwania były ogromne ! Ha Long nie może nas zawieść przecież ! W końcu to słynna na cały świat wizytówka Wietnamu ! Chociaż najgorszym wrogiem podróżowania są właśnie te „oczekiwania”, które potrafią zrujnować każde, nawet „niesamowite” miejsca, zatoka jest i chyba zawsze będzie inspirującą atrakcją, a przynajmniej nie rozczarowującą. Tylko te niesprzyjające okoliczności pogodowe… Codziennie budziliśmy się rano z naiwną nadzieją, że wyjrzy to słońce zabarwiając wodę na ten turkus wyglądający z każdego zdjęcia przewodników i broszur. Musieliśmy się jednak pogodzić z upartą chmurą i współpracować z nią aż do końca.

Wioska na wodzie w zatoce Ha Long

Wioska na wodzie w zatoce Ha Long

                Wyjeżdżaliśmy z Hanoi z duszą na ramieniu. Na prędkość i zwinność skuterów reagowaliśmy ofensywnie i zaciekle brnęliśmy w rytm ruchu drogowego. Zaplątaliśmy się w rozjazdach, ale już po godzinie byliśmy na dobrej drodze do zatoki. Jedna bitwa wygrana. Na całym 170-kilometrowym dystansie pomiędzy stolicą a Ha Long ruch nie zwalnia i jeszcze podobnych walk stoczyliśmy kilka. Wyszliśmy z nich cało, zahartowani i gotowi na więcej. Na widok wysp zareagowaliśmy z ulgą, a pierwsze „achy” i „ochy” pojawiły się tuż po zrzuceniu bagażu w pokoju i zaserwowaniu sobie zakrapianej kolacji.

Gdzieś za Ha Long City

Gdzieś za Ha Long City

Ha Long Bay

Ha Long Bay

Pływające bambusowe łodzie oferujące dania z owocami morza, a nawet wycieczkę

Pływające bambusowe łodzie oferujące dania z owocami morza, a nawet wycieczkę

Ha Long Bay

Targ rybny gdzieś przy Ha Long City

Targ rybny gdzieś przy Ha Long City

Miażdżenie niezidentyfikowanej zawartości beczki

Miażdżenie niezidentyfikowanej zawartości beczki

Nie wiedząc, co można, co zwiedzać, gdzie się udać i za ile, skorzystaliśmy z uczynności i gotowości do współpracy menedżera hostelu i już następnego dnia płynęliśmy promem na wyspę Cat Ba. Wyczuleni na interesowność Wietnamczyków ze stolicy niepotrzebnie podchodziliśmy niedowierzająco do każdej przekazywanej przez tubylców informacji turystycznej, bo możemy zagwarantować, że brak pazerności obsługi naszego hostelu jest szczery. Potem niestety różnie z tym bywało. Z czystym sumieniem polecamy ten hostel na wypadek gdyby uciekł Wam prom na wyspę lub gdyby potrzebna była rzetelna informacja o okolicy bez chamskiego wciskania turystycznych pakietów – Halong Bay View Hostel & Pub, 80 Halong Road, Bai Chay Ward, Halong City.

Pływająca wioska

Pływająca wioska

Widoki z promu

Widoki z promu

Ha Long Bay

Ha Long Bay

W pozasezonowych miesiącach, czyli jeszcze teraz (kwiecień to już nieśmiały początek wysokich cen i chmary Wietnamczyków) promy na wyspę odpływają trzy razy na dzień. Godzina spędzona na promie to niezmarnowany czas – potraktowaliśmy to jako transport i wycieczka w jednym, co ma się zagwarantowane jeszcze drugi raz w drodze powrotnej. Rejs promem po zatoce był jedynym, który sobie zafundowaliśmy. Po zastraszających opowieściach napotkanych w drodze ludzi o przerzucaniu sobie turystów z łódki na kajaki, z kajaków na łódki zdecydowaliśmy się na leniwe podziwianie krajobrazu z lądu zamiast wodnej rekreacji. Znajoma Ana na przykład wykupiła sobie kilkugodzinną wycieczkę na Wyspę Małp za 20 euro (ceny zaczynają się od około 25 dolarów). Rejs miał być niespieszny z widokami zapierającymi dech w piersiach. Na szczęście uroda zatoki jej nie rozczarowała, ale warunki wycieczki już tak. Organizatorzy szmuglowali Anę z niewielkich grup wycieczkowiczów do coraz większych, przerzucali z jednej łodzi na kolejne. Wszystko było w porządku do czasu kiedy zaczyna się ponaglać i łączyć z wiecznie szeleszczącym tłumem azjatyckich turystów. Przypadki są różne, my znamy tylko takie. Próbowaliśmy dowiedzieć się czegokolwiek o wypożyczalniach sprzętu kajakowego, żeby móc wypłynąć na własną rękę, ale bezskutecznie. Zresztą, mijałoby się to z celem. Zatoka jest ogromna i nie sposób dopłynąć samemu do wielu atrakcji zatoki i gdy tylko się z tym pogodziliśmy, od razu zaczęliśmy bardziej doceniać okoliczności przyrody z lądu. Nie można mieć wszystkiego. Ale gdy bardzo doskwiera brak jakiegokolwiek wysiłku, polecamy pewien hostel na brzegu morza, który wypożycza kajaki na godziny. Położony jest w dość fajnej okolicy, kilkanaście kilometrów od miasteczka Cat Ba kierując się na zachód (oficjalna nazwa przybytku to The Wooden House – Woodstock Beach) . Żałujemy, że tak późno odkryliśmy to miejsce, bo hamaki i leniwe spojrzenia gości gwarantują dobre warunki na odpoczynek. Po zatoce można też popływać z rybakami, którzy oferują swoje usługi na każdym kroku. Warto jednak wcześniej zapoznać się z cenami wycieczek, żeby znów nie dać się tak bardzo oszukać. Miejscowi mają smykałkę do interesu i wiedzą jak podejść zlęknionego turystę.

Plaża Woodstock

Plaża Woodstock

                Żeby tak nie zgnuśnieć do reszty wyszliśmy sobie na górkę z widokiem na zatokę przysłoniętą ciągle tą samą chmurą. Piękna była to chmura – czasem szara, niekiedy błękitnoszara, achhh. Robiło się weselej, gdy na jej tle pojawiały się czarno-żółte motyle wielkości ręki. Samo wejście nie jest uciążliwe, czasem tylko pot skapnie na i tak mokre i śliskie kamienie na szlaku. Parna pogoda potrafi zepsuć humory. Park narodowy, w którym znajduje się szczyt, jaskinie i kilka szlaków wymaga kupienia biletów, nie są to jednak wysokie ceny. Gdy tylko wejdzie się w ciemną dżunglę parku, napotyka się ścianę dziwnych odgłosów. Tam po prostu huczy i mruczy ! Dla samych tych dźwięków warto wybrać się w głąb wyspy.

Huczy i mruczy...

Huczy i mruczy…

Co robi krab w górach ?

Co robi krab w górach ?

Faunę nie tak łatwo podpatrzeć, za to bardzo ją słychać

Faunę nie tak łatwo podpatrzeć, za to bardzo ją słychać

Ha Long Bay

Ha Long Bay

Czas spędzony na wyspie dzieliliśmy między trudami zwiedzania a leniwym siorbaniem taniego piwa z przypadkowo napotkanymi w drodze ludźmi. Próżnowanie zakończyliśmy po dwóch dniach, Wietnam i jego dłuuugie wybrzeże wzywa.

 Ha Long Bay

Praktycznie.

Cena za prom z Ha Long City lub Bai Chai (Tuan Chau ) na wyspę Cat Ba – 90000 dongów za motocykl z kierowcą, 70000 dongów za pasażera (lub osobę). Autobusy dojeżdżają do punktu oddalonego od portu o kilka kilometrów i wskazane jest wynajęcie motocyklowej taksówki. Na wyspie w porcie zawsze czeka autobus, należy podążać za miejscowymi, którzy znają najtańszy środek transportu do miasta znajdującego się na drugim końcu wyspy (około 30 km).

Pokój dwuosobowy na wyspie od 9 do 12 dolarów, wynajęcie skutera na wyspie – 5$ za dzień. Wypożyczenie skutera jest najlepszą opcją na zwiedzanie wyspy, można wtedy dojechać samemu w każdy jej zakątek. Ruch uliczny w porównaniu do „kontynentalnego” Wietnamu jest bardzo mały i poruszanie się na dwóch kołach nie powinno sprawić większego problemu.

Godziny kursowania promów są zmienne, warto sprawdzić rozkład jazdy przed przyjazdem na przystań.

Ha Long Bay

2 myśli nt. „Zatoka Ha Long – na wyspie Cat Ba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>