Archiwa tagu: My Son

Hoi An i pożegnanie z Wietnamem

Czas przecieka nam przez palce. Jesteśmy już trzeci tydzień w tym kraju i nigdzie jeszcze nie zagrzaliśmy miejsca dłużej niż niepełne trzy dni. Może to przez narzucony limit czasu wizowego ? A może po prostu Wietnam nie uwiódł nas tak jak zdarzało się już nie raz z innymi krajami ? Ale koniec narzekania, nie da się tak cały czas mamrotać o tym, że komercja, że turystycznie, no i drogo, głośno i takie tam. Gdy tylko tytułowe miasto opuściliśmy, skończyliśmy z upuszczaniem żółci. Pomiędzy podobnymi miejscami do Hoi An było całkiem fajnie i jakoś przaśniej. Tylko pamiętajcie – Nha Trang i Mui Ne omijajcie z daleka, chyba że chcecie poznać swojego wroga, albo znajdziecie cudem rozkoszną ciszę w nowym (czyli pustym), schludnym i tanim hotelu jak my;). Tym wpisem zdążamy do końca wietnamskiej tułaczki, mimo że „na kartach” tego wpisu przejedziemy aż tysiąc kilometrów.

Hoi An

Czytaj dalej