Spacer po Stambule

No i stało się to, czego nawet się nie obawialiśmy. Po prostu nie braliśmy takiej opcji pod uwagę. Złożyliśmy dokumenty do wizy irańskiej w Ambasadzie i dostaliśmy termin odbioru paszportów na 15.01 czyli następną środę. Mamy cały tydzień do zagospodarowania, a czekanie w Stambule nie wchodzi w grę, ponieważ ceny noclegów są dla nas zbyt wysokie i rozbijają nasz budżet. Wymyśliliśmy sobie, że jutro z samego rana opuszczamy nasz hostel i ruszamy na tydzień gdzieś nad Morze Czarne. Przy okazji może zwiedzimy Polską wieś, która znajduje się w niedalekiej odległości od Stambułu na północ.

Hagia Sophia w całej okazałości.

Hagia Sophia w całej okazałości.

Dzisiejszy poranek spędziliśmy w Ambasadzie. Całkiem sprawnie zorganizowana jest cała obsługa osób ubiegających się o wizy. Zauważyliśmy nawet, że Europejczycy mają swoją osobną kolejkę, to znaczy są zawsze obsługiwani przed Turkami/Irańczykami. Dopiero gdy ostatni obcokrajowiec zostanie obsłużony, rusza kolejka miejscowych. Ciekawi jesteśmy na jak długo dostaniemy wizy do Iranu, pan w okienku powiedział, że prawdopodobnie będą to dwa tygodnie, ale spróbuje nam pomóc załatwić wizy na 4 tygodnie.

Po wizycie w Ambasadzie ruszyliśmy turystycznym szlakiem Stambułu, żeby przypomnieć sobie miejsca, w których już byliśmy 4 lata temu. Oczywiście nie mogło zabraknąć obżerania się kababem i baklawą. Owoce w styczniu w Turcji są wyjątkowo słodkie, nie mogłem się powstrzymać i testowałem sok ze świeżo wyciśniętych granatów. Pycha. Styczeń w Stambule jest też fajny ze względu na brak zbyt wielu turystów. Najczęściej słyszanym obcym językiem na ulicy jest … rosyjski. Niedobór turystów przekłada się też na większe zaangażowanie ulicznych naganiaczy. Bardzo natarczywie próbują zaciągnąć każdego obcokrajowca do swojej restauracji.

Przy okazji, przypominamy, że zbieramy zamówienia na pocztówki z Turcji. Szczegóły w zakładce „Komu pocztówka?”

Zdjęcia ze spaceru poniżej.

Wielki Meczet przy Wielkim Bazarze

Wielki Meczet przy Wielkim Bazarze

Uliczka na Galacie

Uliczka na Galacie

Takie rozwiązanie chętnie bym przeniósł do Polski. Niektóre jednokierunkowe uliczki maja zamontowane coś w rodzaju progów zwalniających. Sęk w tym, że progi mają kolce pozwalające na jazdę tylko w jednym kierunku. Niech nikt nie próbuje wjeżdżać po prąd.

Statki z rybami hamsi przy moście Galata

Statki z rybami hamsi przy moście Galata

Wędkarze na moście Galata

Wędkarze na moście Galata

Wędkarze na moście Galata

Wędkarze na moście Galata

Wędkarze raz jeszcze

Wędkarze raz jeszcze

Koty oczekują na swoją porcję - zaplecze jednej z restauracji

Koty oczekują na swoją porcję – zaplecze jednej z restauracji

4 myśli nt. „Spacer po Stambule

  1. Zyla

    Ha! Statków z rybkami nie sposób zapomnieć… i ta ryba w bule z cebulą:) A jest szansa do takiej pocztówki zapakować miejscowego kebaba?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>