Sok z mandarynek i 10 km. w dół z nachyleniem 8%

Posted on Posted in Turcja

Muglę opuściliśmy w doskonałych humorach. 2 dni u Bulanda postawiły nas na nogi, zostaliśmy odkarmieni, odpoczęliśmy, gorący prysznic też zrobił swoje. Nawet wyjazd z Mugli, która jest położona w dolinie i żeby z niej się wydostać trzeba ostro kręcić pod górę, nie był w stanie popsuć nam nastroju. Zaopatrzeni w kontakty do znajomych Bulanda, którzy mieszkają po drodze na naszym szlaku ruszyliśmy do Koycegiz. 70 kilometrów zrobiliśmy w ekspresowym tempie bo większość drogi była z górki. Dodatkowo spotkał nas niecodzienny bonus, bo okazało się, że po drodze mamy 10 km zjazd serpentynami w dół o nachyleniu 8%. Coś pięknego, nasza wspinaczka z poprzednich dni dzisiaj została nagrodzona. Udało mi się też pobić mój prędkościowy rekord i na długiej prostej w dół wycisnąłem 65 km/h załadowanym rowerem z bagażami o wadze 30 kg. Prawdziwy dzień dziecka. Dodatkowy bonus to pyszny sok ze świeżo wyciskanych mandarynek i grejpfrutów serwowany przez ogrodników przy sadach, które ciągnęły się kilometrami wzdłuż drogi. 2 kilogramy mandarynek, i 2 kufle soku za 5 lir to dobry interes dla rowerowych turystów.

Sok z mandarynek, mniam.
Sok z mandarynek, mniam.

[wp_ad_camp_1]

Do Koycogiz dojechaliśmy wcześnie i jakoś tak od razu wpadliśmy na serwis rowerowy Bianchi prowadzony przez Tarkana, namiary dostaliśmy oczywiście od Bulanda. Ostatnio jednak mamy z przypomnieniem sobie jaki dziś jest dzień tygodnia i nie wzięliśmy pod uwagę, że w niedzielę serwis rowerowy może być zamknięty. Postanowiliśmy wysłać dwa smsy, jeden do Tarkana z serwisu, drugi do przyjaciółki Bulanda – Cansel. Poprosiliśmy o pomoc w znalezieniu dobrego i spokojnego miejsca w okolicy, w którym moglibyśmy rozbić namiot. Po kilkunastu minutach odpowiedział Tarkan, który przyjechał po nas i poprowadził nas nad jeziora na chwilowo zamknięty kemping. Miejsce idealne dla nas do rozbiciu namiotu. Dostaliśmy też zaproszenie do serwisu na herbatę na jutrzejszy poranek, z którego zamierzaliśmy skorzystać. Nasz namiotowy domek i cały obóz został rozbity błyskawicznie, a my zasiedliśmy na ławeczce nad brzegiem jeziora ze złocistym trunkiem marki Efes. Po chwili zobaczyłem, jak ktoś z rowerem kręci się wokół naszego namiotu. To Cansel ze swoją córką Serin, wypytywała wszystkich napotkanych ludzi po drodze od serwisu o dwójkę rowerzystów z bagażami i tym sposobem znalazła nas nad jeziorem. Chyba jednak rzucamy się w oczy skoro tak łatwo nas znaleźć w kilkutysięcznym mieście. Z miejsca Cansel zaprosiła nas do siebie do domu, ale że był on znacznie oddalony od naszego obozu, zmieniła plany i wylądowaliśmy we czwórkę w miejscowej restauracji. Ależ to była rybna uczta, niestety nie zapisaliśmy sobie nazwy ryb, które nam zaserwowano. Bardzo dobrze nam się rozmawiało z naszymi nowymi przyjaciółmi. Cansel jest z wykształcenia nauczycielką angielskiego ( to już piąty nauczyciel poznany przez nas w Turcji), ale nigdy nie pracowała w swoim zawodzie. Przez większość życia pracowała w prywatnym przedsiębiorstwie, a obecnie mimo swojego młodego wieku jest emerytką. Niedawno zrezygnowała z mieszkania w Stambule i przeniosła się do Koycogiz, aby cieszyć się swoją emeryturą. Serin studiowała kilka lat w Szwecji, gdzie nauczyła się bardzo dobrze mówić po angielsku, obecnie szuka swojego sposobu na życie i podobnie jak my nie chce pracować w korporacji 😉 Wspólnych tematów było mnóstwo, od produkcji wina szarap przez ekologiczną farmę pomidorów po trudności w  życiu kobiety w Turcji. To był bardzo udany wieczór. Z Seriną umówiliśmy się na następny dzień w serwisie Tarkana, obiecała nam pomóc rozwiązać problem z naszą turecką komórką, która ciągle nie chce działać.

Ale o telefonach, które muszą być rejestrowane, żeby mogły działać z turecką kartą sim i o 3 przebitych oponach jednego dnia następnym razem.

Przerwa na czaj w czasie 10 kilometrowego zjazdu w dół
Przerwa na czaj w czasie 10 kilometrowego zjazdu w dół
Jeszcze nie wiem o tym, że obie opony są przebite
Jeszcze nie wiem o tym, że obie opony są przebite
Z Cansel i Sereną na kolacji
Z Cansel i Seriną na kolacji. Trudno uwierzyć, że Cansel jest już na emeryturze

[wp_ad_camp_1]

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *