Shush – Choqo Zanbil

Posted on Posted in Iran

Wysiedliśmy w Shush i od razu skierowaliśmy się do zabytków. Ulice były pełne ludzi, wszędzie zalegały rodziny, handel toczył się własnym życiem, a żebrzące dzieci ciągnęły przechodniów za ubrania. W środku my z rowerami. Całe ulice zwróciły ku nam swoje zatłoczone oblicze. Po wielu problemach z komunikacją, ruszyliśmy z napotkanym po drodze samozwańczym przewodnikiem obejrzeć zamek i pozostałości elamickiego miasta Suzy….

Starożytne pismo na jednej z cegieł
Starożytne pismo na jednej z cegieł

[wp_ad_camp_1]

 

Bilety na akropol Suzy nie były jakoś szczególnie drogie, ale w porównaniu z biletami dla Irańczyków, wydawało się nam, że przepłacamy. Ruszyliśmy obejrzeć mury zamku górującego nad Shush i ruiny pałacu Dariusza dzierżąc gruby plik biletów przeznaczony dla obcokrajowców.

Po starożytnym najświetniejszym, założonym w 3 tysiącleciu p.n.e. mieście starożytnego Elamu właściwie nic nie pozostało, tylko jakieś skorupy, reliefy i wysoki na pół metra labirynt pałacu Dariusza z 6 wieku p.n.e. Jego odbudową i wykopaliskami zajmowali się angielscy i francuscy archeolodzy, ale przyjaźń z Europą została ucięta przez Rewolucję Islamską w 1979 roku. Dzisiaj nie wiadomo do końca co jest oryginalnymi szczątkami Elamu i Asyrii.

W samym Shush można zwiedzić błękitny grobowiec Daniela, postaci ze Starego Testamentu, która prawdopodobnie wiernie służyła Dariuszowi I. Wokół meczetu zaś tłoczą się ludzie, wysiadują pod błękitnymi murami, spożywają soczewicę z garnków i modlą się na wyściełanych dywanami podłogach o ustalonych godzinach. Do wnętrza nie weszliśmy, trochę bojąc się nazbyt gwałtownych tego dnia ludzi… Piątek rządzi się własnymi prawami.

Shush

 Dziedziniec grobowca Daniela
Dziedziniec grobowca Daniela
Grobowiec Daniela
Grobowiec Daniela
Grobowiec Daniela
Grobowiec Daniela
Gwarne otoczenie Daniela
Gwarne otoczenie Daniela

Zdecydowaliśmy szybko zmienić kierunek na bardziej spokojny, pozbawiony hałasu i najzwyczajniej ludzi i obraliśmy azymut dyktowany burczeniem w brzuchu. Kebab w parku położonym na środka ronda dał nam wiele, poczynając od zaspokojenia głodu po kolejną wspaniałą irańską znajomość. Gdy pałaszowaliśmy ze smakiem ryż pokropiony cytryną i grillowane pomidory, odwiedził nas Ali, nauczyciel geografii w tutejszej szkole. Zaprosił nas do domu, wcześniej podkreślając, aby nas nie odstraszyć, że już wcześniej gościł pewnych Węgrów zwiedzających Iran samochodem. Zobaczył nas wcześniej na ulicy i wraz z rodziną przemierzali Shush w poszukiwaniu zbłąkanych umęczonych rowerzystów.

W każdym mieście na każdym kroku można spotkać wizerunek Chomeiniego
W każdym mieście na każdym kroku można spotkać wizerunek Chomeiniego
Pozostałości pałacu Dariusza
Pozostałości pałacu Dariusza

Panorama miasta ShushPanorama miasta Shush

Ali mieszka z żoną Sarą, matematyczką i dziećmi Alirezą i Mehraban na skraju miasta w domu z wielkim dziedzińcem zamykanym bramą. Gdy tylko weszliśmy, zostaliśmy przywitani subzameni (dizzy) i herbatą. Zdecydowanie podkreślili, że musimy zostać na noc, żeby móc nam pokazać to, czego jeszcze nie widzieliśmy w mieście. Zrobiliśmy pranie siebie i naszych ubrań, napoiliśmy nasze brzuchy i jeszcze mogliśmy się przespać wieczorem, podczas gdy Sara z Elaheh – wspaniałą sąsiadką studiującą literaturę angielską – przygotowywały kolejny posiłek. Raj. Spotkanie Alego odbyło się w samą porę, bo w nocy zaczął padać deszcz. Ulewy utrzymywały się do następnego dnia, ostatnio nam ciągle towarzyszą.

Wieczorem Ali pokazał nam swoje kartograficzne królestwo ze starymi mapami, geograficznymi książkami i podręcznikami. Mogliśmy bezboleśnie i bez żadnego wysiłku pobłądzić palcami po mapach i poznać trochę ukształtowanie samego Iranu. Od tej pory wiemy już, gdzie i jak wysokich gór mamy się spodziewać. Kolację zjedliśmy z bratem Alego, jego żoną i córką Zhiną – mądrą dziewczynką, która oczarowała Agę. Ali miał wielką rodzinę i mamy wrażenie, że większość jej członków to nauczyciele. Obecny na kolacji brat i jego żona są nauczycielami fizyki. Kolacja oczywiście była pyszna – chleb z grillowanym kebabem z kurczaka i pomidorami.

[wp_ad_camp_1]

Zhina i Elaheh u Alego
Zhina – siostrzenica Alego i Elaheh
Królestwo Alego
Królestwo Alego

Shush

Następnego dnia, mimo okropnej pogody i przerywanej mżawkami ulewy eksplorowaliśmy Shush i jego okolice. Tego dnia Aga spełniła swoje dwa pragnienia dzięki Alemu. Pierwszym z nich był zikkurat Choqa Zanbil położony jakieś 30 km od Shush. Po kupnie pliku biletów ruszyliśmy na tereny 3-tysiącletniej elamickiej świątyni.

Zikkurat to piramidalna, wielopiętrowa świątynia, charakterystyczna dla architektury starożytnej Mezopotamii, której kształty zapożyczyli Elamowie. Z pięciostopniowego budynku zachowało się tylko połowa całej konstrukcji, częściowo odbudowanej przez archeologów. Ten, wybudowany w XIII w. p.n.e. został poświęcony głównym bogom elamickiego panteonu Inshushinak i Napirisha. W czasie najazdu Asyryjczyków dowodzonych przez słynnego Asurbanipala został częściowo zrujnowany i zapomniany aż do 1935 roku, kiedy podczas odwiertów wykonywanych przez załogę brytyjsko-irańską z firmy BP natknięto się na dziwne ruiny.

Choqo Zanbil - zikkurat
Choqo Zanbil – zikkurat
Z 5-stopniowego zikkuratu zachowało się 2,5 stopni
Z 5-stopniowego zikkuratu zachowało się 2,5 stopni
Brama do pomieszczenia, w którym umieszczano posąg boga
Brama do pomieszczenia, w którym umieszczano posąg boga

Okolice Shush są dość żyzne, płyną tamtędy aż trzy rzeki dlatego budowlę usytuowano na wzniesieniu, chroniącego zikkurat przed powodziami. Kolejne poziomy były od siebie mniejsze, a ostatni na szczycie był przeznaczony tylko dla elity. Całość wybudowano za pomocą suszonej na słońcu cegły, niektóre partie budowli, a w szczególności najwyższą część obłożono cegłą wypalaną i glazurowaną. Do poszczególnych stopni prowadziły bramy prowadzące tyko na określone poziomy tak, aby podporządkować je klasom społecznym. Tylko z jednej strony można było dostać się od razu na sam szczyt. Zamykane bramy ogromnymi wrotami, o czym świadczą potężne zawiasy i mocowania, dekorowały terakotowe mityczne stworzenia byka i orło-lwa.

Schody łączące niższe piętra
Schody łączące niższe piętra
Każde pomieszczenia strzegły grube wrota, przytrzymywane przez tak ogromne kamienne zawiasy
Każde pomieszczenia strzegły grube wrota, przytrzymywane przez tak ogromne kamienne zawiasy
Inskrypcja o Inshushinaku
Inskrypcja o Inshushinaku
Wyrwane z muru zawiasy o długości 1,5 metra
Wyrwane z muru zawiasy o długości 1,5 metra

Wokół zikkuratu wybudowano ołtarze używane podczas świątynnych festiwali, a przed jedną z bram można zobaczyć oryginalne podesty, na których wierni kładli dary, jakie uznali za słuszne i najcenniejsze.

Wokół całej budowli na wysokości oczu można zobaczyć cegły z wyrytymi inskrypcjami w jednym z najstarszych pism opowiadających o fundatorze Untash Gal i jego darach dla bogów i ludzi, ale również można dojrzeć gdzieś na suszonej posadzce ślady zwykłych ludzkich dziecięcych stópek, przez co cała budowla staje się nie tylko poważną i dostojną świątynią królewską, ale zwykłą budowlą, której mury wznosili zwykli ludzie.

Podesty na ofiary
Podesty na ofiary
Ołtarz
Ołtarz
Dziecięca stópka odbita w schnącej cegle
Dziecięca stópka odbita w schnącej cegle

A między dwoma murami okalającymi zikkurat biegają oczywiście psy, beztrosko łamiące wszelkie przepisy dotyczące ochrony zabytku wpisanego na listę UNESCO – skaczą po murach, wchodzą na kolejne piętra, zamknięte dla naszych oczu i sikają na ślady psich łap sprzed 3 tysięcy lat.

Psy były i będą zawsze. Odcisk psi sprzed 3 i pół tysiąca lat
Psy były i będą zawsze. Odcisk psi sprzed 3 i pół tysiąca lat
Nowi strażnicy Choqo Zanbil
Nowi strażnicy Choqo Zanbil

Drugie pragnienie Agi raczej nie miało być zaspokojone. Wydawało się, że musiałaby szukać go jak igły w stogu siana, ale okazało się, że wcale nie jest tak trudno je spełnić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *