Szczepienia

 Kilka słów o szczepieniach.

1382303_678406892192123_785220410_n[1]Ostatnio kilka osób pytało nas o to jak się będziemy zabezpieczać przed chorobami w czasie naszego wyjazdu, w związku z tym napisze kilka słów o naszych przygotowaniach.
Przez wiele lat śledziliśmy różnego rodzaje blogi, przeczytaliśmy mnóstwo różnych książek o tematyce podróżniczej i postanowiliśmy się zaszczepić przeciwko niektórym chorobom, które mogą być dla nas niebezpieczne w czasie naszego azjatyckiego wyjazdu. Szykując się do wyjazdu należy przede wszystkim zainteresować się szczepieniami co najmniej pół roku wcześniej. Wiele szczepionek jest rozłożonych w czasie i aby byłe one skuteczne należy przyjąć kilka dawek przeciwciał przestrzegając ściśle terminów podania. Szczepienia obowiązkowo trzeba poprzedzić wizytą u lekarza specjalisty, w naszym wypadku był to lekarz medycyny podróży w przychodni grupy Luxmed na ul. Domaniewskiej w Warszawie. Po konsultacji z lekarzem zdecydowaliśmy się na następujące szczepienia: żółtaczka A+B (podawana w dwóch dawkach w odstępie 30 dni), wścieklizna (podawana w trzech dawkach w odstępie 7dni/28 dni), polio (choroba Heinego-Medina, podawana w jednej dawce), tężec i błonica (podawana w jednej dawce), dur brzuszny (podawana w jednej dawce). Lekarz namawiał nas dodatkowo na szczepienie przeciwko japońskiemu zapaleniu mózgu, ale stwierdziliśmy, że cena za szczepienie (800 pln) nie jest adekwatna do ryzyka zarażenia. Braliśmy jeszcze pod uwagę zabezpieczenie przed chorobą nazywaną żółta febra, ale jej występowanie ogranicza się głównie do Ameryki Południowej, oraz Afryki, a na dzień dzisiejszy nie jesteśmy pewni czy dojedziemy w tę okolicę w czasie naszej podróży.
Jeżeli chodzi o koszty szczepień, które wybraliśmy dla jednej osoby zamknęły się w kwocie 1000 pln. Dodatkowo trzeba doliczyć opłatę wizyty lekarskiej, która za pierwszym razem wyniosła 130 pln, a każda następna około 60 pln. Całkowity koszt dla dwóch osób wyniósł około 25oo pln. Część naszych szczepień powinno być kontynuowanych kolejną dawką przeciwciał po około 10-12 miesiącach od daty przyjęcia ostatniej dawki, kolejna seria gwarantuje utrzymanie odporności na poszczególne choroby w wydłużonym okresie od 10 lat nawet do końca życia.Te informacje przekazał nam lekarz w związku z tym nie odpowiadam za medyczną prawidłowość Warto jeszcze wspomnieć, że każdy z nas mógł być szczepiony w przeszłości (np . w szkole) przeciwko niektórym chorobom o których mowa powyżej. Jest możliwość zrobienia badania sprawdzającego ilość przeciwciał w organizmie na poszczególne choroby. Czasem takie badanie może nam zaoszczędzić sporo wydatków, w końcu szczepienia to nie jest tania rzecz. Informacji na temat szczepień można również zasięgnąć w Regionalnej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej, podobno ceny są niższe niż w przychodniach Luxmed, ale pracując od 8 do 16 ciężko korzystać z publicznej służby zdrowia…

Warto wiedzieć, że lekarz jest zobowiązany przy szczepieniach do wydania Międzynarodowej Książeczki Szczepień, może ona być wymagana na niektórych granic jako obowiązkowy dokument. Przy ostatniej wizycie lekarskiej można też poprosić lekarza o wypisanie recept na niektóre leki, które mogą być przydatne w czasie podróży. My poprosiliśmy o ogólny antybiotyk na wypadek zarażenia infekcją gardła czyli coś co ma nas postawić na nogi w przypadku przeciągającego się przeziębienia, kolejnymi lekami były maści o właściwościach antygrzybicznych na wypadek złapania czegoś nieprzyjemnego w nie najczystszym hostelowym prysznicu, oraz maść z antybiotykiem na wypadek infekcji skórnych trudno się gojących (mowa o poważniejszych skaleczeniach i rozcięciach). W tej chwili już wiemy, że nie zabieramy ze sobą żadnych leków anty malarycznych. Firmy farmaceutyczne w Polsce wykorzystują sytuację i ceny dyktowane w aptekach za takie leki są po prostu kosmiczne. Zdecydowanie lepiej szukać takich leków w krajach w których występuje zagrożenie malaryczne, leki te są ogólnie dostępne, a cena jest wielokrotnie niższa niż w Polsce. Jedyny lek wspomagający walkę z malarią jaki zamierzamy zabrać z polski to witamina B1, ma właściwości które pomagają skórze wydzielać zapach który odstrasza moskity Brzmi trochę jak science – fiction, ale spróbować można, nawet w Polskich warunkach na naszych rodzimych komarach. Drugimi wsparciem anty malarycznym będzie specyfik o nazwie Muga, obecnie chyba najlepszy środek odstraszający komary, można go kupić w niektórych aptekach, a najłatwiej znaleźć go w sklepach myśliwskich lub wędkarskich.
Oczywiście nasza apteczka będzie zawierać jeszcze wiele innych leków i przyborów ale o tym w osobnym poście. Najważniejsze, żeby nie dać się zwariować. W końcu miejsce w sakwach jest ograniczone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *