Pomidorowa dolina i plaża na wyłączność

Posted on Posted in Turcja

Po jednodniowym odpoczynku w Fetihye ruszyliśmy w dalszą drogę. Do Antayi są dwie drogi, jedna przez góry, która ma około 180 i druga wzdłuż wybrzeża licząca sobie niecałe 300 km. Przez ostatnie dni cały czas widzimy gdzieś na horyzoncie ośnieżone szczyty górskie i jakoś nie bardzo mieliśmy chęć wdrapywać się z rowerami na przełęcze, podejrzewamy, że jadąc wzdłuż wybrzeża dłuższą trasą dojedziemy szybciej do Antayi niż krótszą przez góry. Trochę nam było smutno gdy ostatni drogowskaz informował o odległości do Antayi 180 km, a po skręceniu w stronę morza nagle znaki pokazywały 320 km, ot taka mała niemiła niespodzianka działająca mocno na samopoczucie.

Rajska plaża na wyłączność
Rajska plaża na wyłączność

[wp_ad_camp_1]

 

Wyjątkowo dobrze nam się jechało tego dnia, może dlatego, że było zupełnie płasko, kilometry szybko ubywały i do wieczora przejechaliśmy 70 kilometrów. Na nocleg wybraliśmy lasek, który był strefą piknikową. Na kilku hektarach lasu były wybetonowane stanowiska do grilowania oraz murowane grille, w których można było samemu coś przyrządzić, a stanowisk takich było w sumie kilkadziesiąt. Strasznie żałujemy, że nie byliśmy przygotowani na takie atrakcje i wieczorem przy ognisku musieliśmy się zadowolić pieczonym chlebem. Przynajmniej mieliśmy swój pierwszy wieczór z ogniskiem w czasie naszej podróży. Przez całą noc towarzyszył nam nasz nowy „przyjaciel”, który był dyżurnym zjadaczem resztek grillowych na naszym piknikowym kempingu. Ostatnio każdy poranek zaczyna się od pompowania mojej przedniej opony. Już nawet nie wymieniam dętki, bo każda następna jest od razu dziurawa, powietrze uchodzi na tyle wolno, do godziny 14 spokojnie mogę pedałować. Ostatnio poranki są dosyć chłodne, dzisiaj znowu pakowanie i śniadanie w zimowych rękawicach, 4 stopnie o 7 rano to trochę za zimno dla nas, mamy nadzieję, że na wybrzeżu będzie cieplej. Na dzień dobry zjazd z góry do doliny. Naszym oczom okazał się dziwny widok, w pierwszej chwili myśleliśmy, że ten widok jest na jakąś wodę, może stawy. Dopiero po chwili zorientowaliśmy się, że to słońce odbija się tak od szklarni. Prawdziwa pomidorowa dolina. Przy każdym gospodarstwie co najmniej jedna szklarnia z pomidorami, dla mnie prawdziwy raj, uwielbiam pomidory. Przez kilkanaście kilometrów cały czas podglądałem jak wyglądają uprawy pod folią. W pewnym momencie zobaczyliśmy w rowie ogromną górę zupełnie dobrych pomidorów, które ktoś wyrzucił. Prawdopodobnie były niewymiarowe i nie załapały się do jakiegoś transportu, co za marnotrawstwo, szkoda na to patrzeć. Żeby nie było zbyt wesoło, to z doliny trzeba było jeszcze wyjechać. Tym razem 4 kilometry ostro pod górę. Męczyliśmy się z tym pagórkiem bardzo długo. Aga złapała doła pod tytułem: „co ja tu robię?”, a jakby było mało problemów, w moją oponę wbił się drut i czekała mnie kolejna wymiana dętki, tym razem z tyłu. W końcu po kilku godzinach udało nam się wjechać na górę i mogliśmy zacząć się cieszyć pięknymi widokami na morze i zjazd do miasteczka Kalkan, do Kas zostało już tylko 30 km. Widoki jakie mieliśmy teraz po naszej prawej stronie zapierały dech w piersiach. Za jednym z zakrętów czekała na nas rajska plaża, wymarzona wprost na przyrządzenie na niej obiadu, co uczyniliśmy mając plażę tylko dla siebie. Zresztą popatrzcie sami. Ale o jeszcze fajniejszych widokach i samym miasteczku Kas opowiemy następnym razem.

Wszędzie gdzie się pojawiamy mamy nowego przyjaciela
Wszędzie gdzie się pojawiamy mamy nowego przyjaciela
Pomidorowe szklarnie w całej dolinie
Pomidorowe szklarnie w całej dolinie
A jak nie szklarnie to zieleń
A jak nie szklarnie to zieleń
W pierwszej chwili myślałem, że to woda
W pierwszej chwili myślałem, że to woda

[wp_ad_camp_1]

 

Widok na miasteczko Kalkan
Widok na miasteczko Kalkan
Obiad na plaży
Obiad na plaży
Dzisiaj w menu makaron z pomidorami, papryką i cebulą
Dzisiaj w menu makaron z pomidorami, papryką i cebulą
Schody na naszą rajską plażę
Schody na naszą rajską plażę
Widok na naszą plażę
Widok na naszą plażę
Takie widoki tylko w okolicy Kas
Takie widoki tylko w okolicy Kas

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

3 thoughts on “Pomidorowa dolina i plaża na wyłączność

  1. Fannie,ze piszecie codziennie.Jestem z Wami od poczatku Waszej wyprawy.Piekne widoki.Pedalujcie mocno!!!!! Duzxo sily!!!Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *