Pomidorowa dolina i plaża na wyłączność

Po jednodniowym odpoczynku w Fetihye ruszyliśmy w dalszą drogę. Do Antayi są dwie drogi, jedna przez góry, która ma około 180 i druga wzdłuż wybrzeża licząca sobie niecałe 300 km. Przez ostatnie dni cały czas widzimy gdzieś na horyzoncie ośnieżone szczyty górskie i jakoś nie bardzo mieliśmy chęć wdrapywać się z rowerami na przełęcze, podejrzewamy, że jadąc wzdłuż wybrzeża dłuższą trasą dojedziemy szybciej do Antayi niż krótszą przez góry. Trochę nam było smutno gdy ostatni drogowskaz informował o odległości do Antayi 180 km, a po skręceniu w stronę morza nagle znaki pokazywały 320 km, ot taka mała niemiła niespodzianka działająca mocno na samopoczucie.

Rajska plaża na wyłączność

Rajska plaża na wyłączność

 

Wyjątkowo dobrze nam się jechało tego dnia, może dlatego, że było zupełnie płasko, kilometry szybko ubywały i do wieczora przejechaliśmy 70 kilometrów. Na nocleg wybraliśmy lasek, który był strefą piknikową. Na kilku hektarach lasu były wybetonowane stanowiska do grilowania oraz murowane grille, w których można było samemu coś przyrządzić, a stanowisk takich było w sumie kilkadziesiąt. Strasznie żałujemy, że nie byliśmy przygotowani na takie atrakcje i wieczorem przy ognisku musieliśmy się zadowolić pieczonym chlebem. Przynajmniej mieliśmy swój pierwszy wieczór z ogniskiem w czasie naszej podróży. Przez całą noc towarzyszył nam nasz nowy „przyjaciel”, który był dyżurnym zjadaczem resztek grillowych na naszym piknikowym kempingu. Ostatnio każdy poranek zaczyna się od pompowania mojej przedniej opony. Już nawet nie wymieniam dętki, bo każda następna jest od razu dziurawa, powietrze uchodzi na tyle wolno, do godziny 14 spokojnie mogę pedałować. Ostatnio poranki są dosyć chłodne, dzisiaj znowu pakowanie i śniadanie w zimowych rękawicach, 4 stopnie o 7 rano to trochę za zimno dla nas, mamy nadzieję, że na wybrzeżu będzie cieplej. Na dzień dobry zjazd z góry do doliny. Naszym oczom okazał się dziwny widok, w pierwszej chwili myśleliśmy, że ten widok jest na jakąś wodę, może stawy. Dopiero po chwili zorientowaliśmy się, że to słońce odbija się tak od szklarni. Prawdziwa pomidorowa dolina. Przy każdym gospodarstwie co najmniej jedna szklarnia z pomidorami, dla mnie prawdziwy raj, uwielbiam pomidory. Przez kilkanaście kilometrów cały czas podglądałem jak wyglądają uprawy pod folią. W pewnym momencie zobaczyliśmy w rowie ogromną górę zupełnie dobrych pomidorów, które ktoś wyrzucił. Prawdopodobnie były niewymiarowe i nie załapały się do jakiegoś transportu, co za marnotrawstwo, szkoda na to patrzeć. Żeby nie było zbyt wesoło, to z doliny trzeba było jeszcze wyjechać. Tym razem 4 kilometry ostro pod górę. Męczyliśmy się z tym pagórkiem bardzo długo. Aga złapała doła pod tytułem: „co ja tu robię?”, a jakby było mało problemów, w moją oponę wbił się drut i czekała mnie kolejna wymiana dętki, tym razem z tyłu. W końcu po kilku godzinach udało nam się wjechać na górę i mogliśmy zacząć się cieszyć pięknymi widokami na morze i zjazd do miasteczka Kalkan, do Kas zostało już tylko 30 km. Widoki jakie mieliśmy teraz po naszej prawej stronie zapierały dech w piersiach. Za jednym z zakrętów czekała na nas rajska plaża, wymarzona wprost na przyrządzenie na niej obiadu, co uczyniliśmy mając plażę tylko dla siebie. Zresztą popatrzcie sami. Ale o jeszcze fajniejszych widokach i samym miasteczku Kas opowiemy następnym razem.

Wszędzie gdzie się pojawiamy mamy nowego przyjaciela

Wszędzie gdzie się pojawiamy mamy nowego przyjaciela

Pomidorowe szklarnie w całej dolinie

Pomidorowe szklarnie w całej dolinie

A jak nie szklarnie to zieleń

A jak nie szklarnie to zieleń

W pierwszej chwili myślałem, że to woda

W pierwszej chwili myślałem, że to woda

 

Widok na miasteczko Kalkan

Widok na miasteczko Kalkan

Obiad na plaży

Obiad na plaży

Dzisiaj w menu makaron z pomidorami, papryką i cebulą

Dzisiaj w menu makaron z pomidorami, papryką i cebulą

Schody na naszą rajską plażę

Schody na naszą rajską plażę

Widok na naszą plażę

Widok na naszą plażę

Takie widoki tylko w okolicy Kas

Takie widoki tylko w okolicy Kas

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

3 myśli nt. „Pomidorowa dolina i plaża na wyłączność

  1. kasiek

    Fannie,ze piszecie codziennie.Jestem z Wami od poczatku Waszej wyprawy.Piekne widoki.Pedalujcie mocno!!!!! Duzxo sily!!!Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>