O rowerach w samolocie

Posted on Posted in Bez kategorii

Podróże samolotem z rowerem.

   Do tej pory latanie samolotem z rowerem uważałem za fikcję, ale to tylko do momentu, kiedy nie zaznałem potrzeby przemieszczenia się na drugi koniec kontynentu z rowerem pod pachą. Nasz wybór na miejsce rozpoczęcia naszej podróży padł, za względów pogodowych, na Istambuł, a że promocja w LOT na tanie środy jest nam znana, zakupiliśmy bilety na linii Warszawa – Istambuł. Co ciekawe, bilety na tej trasie były tańsze w opcji „tam i z powrotem” niż w jedną stronę. Ot taka dziwna polityka cenowa LOT-u, widocznie wolą wracać z pustym miejscem niż obniżyć cenę zgodnie z logiką na trasę w jedną stronę. Jako że nasz wyjazd zbliża się wielkimi krokami, zabrałem się za przebrnięcie procedury nadania sprzętu sportowego. Teoretycznie jest to proste, ale biorąc pod uwagę, że w LOT-cie na infolinii informacje nie zawsze są udzielane prawidłowo, może to przysporzyć trochę problemów. Zgłaszając rower do wylotu na infolinii należy już wiedzieć jaką dokładnie będzie miał masę w dniu wylotu oraz należy dokładnie określić wymiar kartonu, w który będzie spakowany. Zdobycie kartonów po rowerach okazało się wyjątkowe łatwe, wystarczyło poprosić miłą obsługę w Decathlonie o zostawienie odpowiednich. Gdy już mamy wymiary naszych kartonów, możemy zgłosić wielkość paczek na infolinii. Oczywiście należy podać również masę kartonów, jaką będą miały w dniu wylotu. Limit na karton to 50 kilogramów, ale obsługa robi wszystko, żeby zniechęcić podróżnych do wykorzystania limitu i wręcz targuje się o każdy kilogram. Mnie udało się wynegocjować 30 kilogramów na rower. Po zgłoszeniu chęci przewozu roweru na infolinii musimy odczekać jeden dzień roboczy, aż obsługa naziemna lotniska zaakceptuje wymiary naszego bagażu. Gdy dowiemy się, że wymiary naszych rowerów zostały zaakceptowane możemy już śmiało udać się do najbliższego punktu obsługi w celu uiszczenia opłaty. Według cennika zamieszczonego na stronie przewoźnika opłata należna to 200 złotych za rower na trasie średniego zasięgu. Oczywiście nigdzie nie ma informacji o opłacie serwisowej w wysokości 65 złotych za sztukę bagażu, o tym dowiadujemy się dopiero płacąc za usługę…

   Samo pakowanie roweru będziemy przerabiać pierwszy raz, ale już dzięki innym osobom i wpisom na forach podróżniczych wiemy, że rowery muszą być rozebrane na czynniki pierwsze. Czyli musimy odkręcić koła, kierownicę oraz odkręcić pedały tak, aby umożliwiały zapakowanie roweru do kartonu, powietrze z opon należy spuścić, aby ciśnienie ich nie rozerwało. Większość osób praktykuje wypełnienie kartonu wszystkimi zbędnymi rzeczami, których nie możemy spakować do naszego bagażu rejestrowanego, czyli np. namiot i maty musimy zmieścić w kartonach, dlatego tak ważny jest limit wagowy. Gdybyśmy przekroczyli zadeklarowaną wagę, LOT nie omieszka wystawić nam za to odpowiedniego rachunku. Na sakwy rowerowe mamy osobny sposób wyczytany na forum – mamy zamiar spakować je jako bagaż rejestrowany w wielką kraciastą torbę widywaną często na wszelkich bazarach u handlarzy zza wschodniej granicy. Powinny się do niej zmieścić nasze sakwy, a same torby mogą się jeszcze przydać jako podkładka pod namiot. Na razie papirologię mamy załatwioną, teraz pakowanie trzeba wprowadzić w życie i przygotować zestaw narzędzi do złożenia roweru na lotnisku w Stambule. Raczej nie możemy się spodziewać udogodnień, jakie umożliwiają np. skandynawskie lotniska – podobno niektóre linie lotnicze mają specjalnych pracowników do pomocy przy składaniu rowerów.

Korzystałem z www.podrozerowerowe.info

logo

8 thoughts on “O rowerach w samolocie

  1. Oni mają taki burdel na tej infolinii, że przewieźli mi rower za darmo. Uważajcie, żeby Was z tej okazji nie skasowali podwójnie 😉

    1. Dzięki. Żywcem nas nie wezmą 😉 Świetna strona,nie znałem jej, w wolnej chwili muszę ją prześledzić od początku. g.

  2. Powiem krótko, a w zasadzie napiszę 🙂 Pozytywnie WAM zazdroszczę ! POWODZENIA.
    Będziemy z moją drugą lepszą połową śledzić wasze poczynania.

  3. Taaa, LOT rulez. Pamiętam jak leciałem sam z rowerem z Kanady, miałem lot z Edmonton do Krakowa z przesiadką w Warszawie. Cały mój bagaż miał być od razu nadany na samolot WAW-KRK. Oczy urosły mi do rozmiaru 5-złotówek, jak zobaczyłem w terminalu jak panowie bocznymi drzwiami wypychają pudło z moim rowerem i… zostawiają je tam. Ale ogarnąłem (miałem wtedy 15 lat) 😉

  4. Słuchajcie ale przecież nie musimy liczyć nieustannie na LOT, są przecież inne możliwości przelotów gdzie na wakacje możemy udać się w ciekawą podróż. Tutaj: http://kalendarzprzygod.pl/tanie-latanie znalazłem możliwości lotów kombinowanych i jak przewozić bagaż unikając przy tym sztuczek stosowanych przez przewoźników.

  5. My 7 miesiecy temu lecielismy z Sztokholmu do Bangkoku liniami Norwegian, przewoz roweru był zdecydowanie łatwiejszy niz w LOT. Nie musielismy rozbietac go na czynniki pierwsze, ani ładować w karton. Owinelismy tylko szczelnie folią zabezpieczając dokladnie miejsca delikatne. Cena za rower ok. 120zł 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *