Krótka rozprawa na temat ubezpieczeń

Posted on Posted in Bez kategorii

Ubezpieczenia podróżne to podstawowe zagadnienie każdego, kto wybiera się poza granicę naszego kraju. Teoretycznie sprawa jest bardzo prosta, po prostu idziemy do pierwszego lepszego agenta lub wchodzimy na stronę internetową towarzystwa ubezpieczeniowego; krótka, kurtuazyjna rozmowa lub kilka kliknięć i sprawa załatwiona. To tylko pozory, bo ubezpieczenie podróżne można ocenić dopiero wtedy, kiedy niestety potrzebujemy pomocy i dzwonimy do wystawcy polisy z prośbą o pomoc. Żeby mieć pewność na co możemy liczyć w przypadku wystąpienia zdarzenia, należy przeczytać ogólne warunki ubezpieczenia. Oczywiście wszystkie firmy ubezpieczeniowe chętnie udostępniają nam takie warunki, ale nie każdy zadaje sobie trud przeczytania tych 40 kartek zapisanych czcionką tak małą, że często bez lupy nie ma szans na wgłębienie się w tekst. Czytanie takiego tekstu przypomina zaznajamianie się z umową bankową, wszyscy podpisują, ale niewiele osób jest zorientowanych, co tak naprawdę w nim jest.
Na początek weźmy pod lupę ceny. Ustaliłem następujące założenia poszukiwań: 30 letnia osoba wyjeżdżająca na rok (365 dni), ubezpieczenie ma pokrywać wszystkie kraje świata oprócz USA, w krajach tych nie toczą się obecnie konflikty zbrojne, osoba ta nie będzie pracować fizycznie oraz nie będzie uprawiać żadnych sportów wysokiego ryzyka, a jeżeli będzie, to pokryje to dodatkowe ubezpieczenie kilkudniowe. Sumy ubezpieczeniowe, dla których szukałem warunków to koszty leczenia w wysokości 20.000 euro, oraz Assistance (czyli m.in. poszukiwanie ubezpieczonego w razie zaginięcia oraz koszty powrotu do kraju w nagłych przypadkach po zachorowaniu). Przy niektórych sumach wybrałem również najmniejszą możliwą sumę ubezpieczenia Następstw Nieszczęśliwych Wypadków.

[wp_ad_camp_1]

 Poniżej alfabetyczne zestawienie ubezpieczycieli, których udało mi się sprawdzić:

Allianz Polska – KL 20.000 euro, NNW 3000 euro – cena 3600 złotych.

Allianz Direct – KL 15.000 euro, NNW 2500 euro – cena 2300 złotych

Aviva – brak dostępnego ubezpieczenia na okres 12 miesięcy

AXA – brak dostępnego ubezpieczenia na okres 12 miesięcy

Compensa – brak dostępnego ubezpieczenia na okres 12 miesięcy

Generali – KL 160.000 złotych, NNW 10.000 – cena 1800 złotych

Gothaer – KL 20.000 euro, NNW 5000 złotych – cena 671 złotych

PZU – KL 80.000 złotych, NNW brak – cena 996 złotych

Signal Iduna – KL 30000 euro, NNW 5000 euro – cena 2200 złotych

TU Europa – KL 15.000 euro, NNW brak – cena 991 złotych

Uniqa – KL 150.000 złotych, NNW brak – cena 1898 złotych

Warta – KL 80.000 złotych, NNW 5000 złotych – cena 1058 złotych

Ergo Hestia – KL 50.000 złotych, NNW 5000 złotych – cena 1050 złotych*

* Dla ubezpieczenia w Ergo Hestii nie zapisałem dokładnie sum ubezpieczeniowych i nie pamiętam czy były w złotówkach czy w euro, w związku z tym mogą być małe rozbieżności między moimi danymi, a ofertą przedstawioną przez agenta.

W zestawieniu nie uwzględniono ubezpieczeń sprzedawanych w pakietach z różnego rodzaju kartami (typu EURO 26), ze względu na to, że każde ubezpieczenie tego typu zawiera klauzulę nakazującą powrót do kraju po określonej liczbie dni (zazwyczaj 40) lub przerwanie okresu ochrony.

Jak widzimy na załączonym wyżej zestawieniu, ceny wahają się od kilkuset złotych do kilku tysięcy złotych, najłatwiej w takim wypadku wybrać najtańszą opcję, ale chyba nie o to nam chodzi. Na początek skreślmy dwa ubezpieczenia, najdroższe i najtańsze. Dlaczego? Dlatego, że droższa cena za ubezpieczenie od średniej wszystkich ofert o 2 tysiące złotych jest grubą przesadą oraz dlatego, że zakres ubezpieczenia w najtańszym ubezpieczeniu jest wyjątkowo mizerny (progi procentowe określające do jakiej kwoty odpowiada ubezpieczyciel dla konkretnych zdarzeń).

Przy drugim podejściu skreślam Ergo Hestię (za bardzo okrojony program Assistance w podstawowej wersji, np. brak poszukiwań w przypadku zaginięcia), TU Europa (za ograniczenia sum przy poszczególnych zdarzeniach oraz za ograniczenia kwotowe dla krajów: USA, Australia, Kanada i Japonia), Uniqa (ograniczenia jak w pozostałych wypadkach).

Na placu boju pozostały nam następujące ubezpieczenia:

Allianz Direct – 2300 złotych

Generali – 1800 złotych

PZU – 996 złotcyh

Signal Iduna – 2200 złotych

Warta – 1058 złotych.

Dodatkowo trzeba przyznać, że agenci PZU, WARTY i ERGO HESTII zadeklarowali możliwość uzyskania zniżki w wysokości od 5 do 20 % w przypadku gdy dostanę kilka dni czasu na załatwienie formalności w centrali swojej firmy.

W tym miejscu moja wyliczanka się zakończy, nie chce rozbijać poszczególnych ubezpieczeń na czynniki pierwsze i omawiać OWU każdego z tych ubezpieczeń, bo było by to nudne, poza tym każde z tych ubezpieczeń ma swoje plusy o minusy i w zależności od potrzeb i zasobności portfela mogłoby być wybrane jako najlepsze. Ja swoje ubezpieczenie wybrałem z pośród tych pięciu ubezpieczycieli, nie będę podawał własnego wyboru, ponieważ nie chcę nikomu robić reklamy, nie chcę też polemizować na temat najlepszego ubezpieczenia dla warunków, które podałem. Wybór tej piątki został dokonany na podstawie potrzeb naszego wyjazdu i w żadnym wypadku nie ponoszę odpowiedzialności za wybór innych na podstawie mojej analizy.

3 thoughts on “Krótka rozprawa na temat ubezpieczeń

  1. Ciekawe zestawienie, jednakże jest jedna jeszcze rzecz, która nie daje mi spokoju przy planowaniu mojej podroży: mam przekonanie graniczące z pewnością, żę wymienione przez Was ubezpieczenia nie pokrywają kosztów dalszego leczenia – po repatriacji – co może się zdawać potrzebne w razie wypadku lub poważnych zachorowań (nikomu złego nie życzę ale przezorny…), czy w związku z tym rozważacie w ogóle utrzymanie pod czas podróży ubezpieczenia zdrowotnego w zus (na własna rękę jest to ok 330zl/mc) ?

    1. Rozważaliśmy taką opcję, ale ostatecznie zrezygnowaliśmy z niej. Nie stać nas na płacenie prawie 700 pln miesięcznie za naszą dwójkę… Jest ryzyko, jest zabawa.

      1. Ryzyko tez nie za duże – bo w razie Niemca zawsze można się ubezpieczyć w ZUS płacąc dodatkowa opłatę za okresy bez ubezpieczenia (wynoszącą ca tyle ile właśnie niewniesione składki za okres bez ochrony).
        Sa tez ubezpieczenia pokrywające koszty leczenie po repatriacji, ale ich ceny… skłaniają do refleksji nad probabilistyką 🙂 .
        Nic to, życzę powodzenia i żeby żadne ubezpieczenie nie musiało zostać użyte.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *