Kemping w Kas i grobowce licyjskie.

Posted on Posted in Turcja

Do miasteczka Kas wjechaliśmy pod wieczór z zamiarem znalezienia jakiegoś pola namiotowego. Słyszeliśmy, że na wybrzeżu jest dużo kempingów, które są zamknięte na zimę, ale  sanitariaty i urządzenia pozostawiano w gotowości do użycia dla niespodziewanych zimowych gości. Przepowiednie naszych tureckich znajomych się spełniły i już przed samym miasteczkiem był jeden kemping, który wyglądał trochę jak widmo. Wszystko zostawione w gotowości bojowej, ale żywej duszy na nim nie było. Uznaliśmy, że z tego miejsca jest jednak trochę daleko do centrum i ruszyliśmy dalej w poszukiwaniu czegoś bliżej cywilizacji. Po chwili zaczepił nas Hipis na skuterze, który powiedział nam, że jest właścicielem kempingu w miasteczku i właśnie trwają tam prace remontowe, jeżeli nam to nie przeszkadza to możemy rozbić się na jego kempingu za darmo.

Gdzieś na ulicach Kas
Gdzieś na ulicach Kas

[wp_ad_camp_1]

Takiej propozycji nie mogliśmy odrzucić, przede wszystkim dlatego, że na kempingu była gorąca woda pod prysznicem, a do tego działało WIFI. Po przybyciu na hipisowski kemping po raz pierwszy spotkaliśmy innych rowerzystów w drodze na wschód. Akurat trafiliśmy na parę Anglików, o których słyszeliśmy od dłuższego czasu , ponieważ u każdego naszego gospodarza byli tydzień przed nami. Tak jak my wizytowali szkołę w Bergamie oraz opowiadali o swojej podróży w rowerowej kawiarni w Izmirze, mieszkali również w przytulnym mieszkaniu Olcay’a .

Kemping okazał się bardzo przytulnym miejscem. Oprócz nas i Anglików na rowerach były jeszcze dwie pary z USA podróżujące po Turcji oraz kilku robotników tureckich budujących domki z drewna na nadchodzący sezon wakacyjny. Na miejscu do dyspozycji była też kuchnia, w której można było sobie przyrządzić coś do zjedzenia i piec przydatny zwłaszcza wieczorami  – po zachodzie słońca panuje raczej chłód.

Następnego dnia po przybyciu ruszyliśmy zwiedzać miasteczko. Aga wyczytała w przewodniku, że w tej okolicy łatwo jest znaleźć groby pozostałe po cywilizacji licyjskiej, panującej w tej okolicy ok. IV w p.n.e. Groby nie bez problemu zostały przez nas odnalezione, ale w chwili obecnej są to jedynie nisze wykute w skałach, dawno temu splądrowane. W centrum miasteczka za to zachował się bardzo dobrze teatr z pierwszego wieku naszej ery, na którym urządziliśmy sobie mały piknik delektując się widokiem na morze.

W międzyczasie odkryliśmy, że właśnie dzisiaj w Kas, odbywa się targ. Chodziliśmy wąskimi uliczkami między wiejskimi straganami chłonąc widoki, zapachy i smaki. Trzeba przyznać, że na takim małomiasteczkowym bazarze ceny warzyw i owoców są mniej więcej o połowę niższe niż w sklepach. Produkty, czyli głównie pomidory, papryka, orzechy i inne owoce i warzywa są dużo lepszej jakości niż te oferowane w sklepach. Obkupiliśmy się oczywiście na zapas, a dodatkowo postanowiliśmy zjeść obiad robiony na miejscu w wiejskiej garkuchni w postaci naleśników z serem i mięsem i warzywami. Niestety nie wiemy jak nazywała się potrawa, którą kosztowaliśmy, była to po prostu maca albo durum z nadzieniem do wyboru. Gwarantujemy Wam za to, że smakowała wyśmienicie.

Po jednodniowej przerwie w Kas ruszyliśmy w dalej. Tym razem na dzień dobry zostaliśmy zmasakrowani przez podjazd z miasteczka, tego dnia pokonaliśmy  55 kilometrów z czego pierwsze 30 było pod górę. 3 kilometry pod górę, 500 metrów w dół, 2 kilometry pod górę, 600 metrów w dół. Prawdziwa masakra piłą łańcuchową. Na deser jednak dostaliśmy wspaniały zjazd 14-to kilometrowy z cudownymi widokami. Na dodatek przez całą drogę z Kas do Demre Aga mogła się zachwycać widokami na grobowce licyjskie, majaczące gdzieś wysoko nad nami pod szczytami gór. Popołudniu byliśmy tak wymęczeni dzisiejszą drogą, że za miastem Demre (znana jako starożytna Myra, z której pochodził pierwowzór św. Mikołaja) rozbiliśmy namiot na plaży przy restauracji.

Ale o naszym noclegu z 5 psami w Demre  i Adolfie, który zjadł mój rowerowy kask następnym razem.

[wp_ad_camp_1]

Na bazarze w Kas
Na bazarze w Kas
Naleśniki prawie gotowe
Naleśniki prawie gotowe
Grobowiec Królewski w centrum Kas
Grobowiec Królewski w centrum Kas
Grobowiec w okolicach Kas.
Grobowiec w okolicach Kas.
W środku jak to w Turcji - ślady po ognisku i śmieci
W środku jak to w Turcji – ślady po ognisku i śmieci
Widok na miasto Kas
Widok na miasto Kas
Widok na Kas i grobowce
Widok na Kas i grobowce w skale
Teatr grecki w Kas
Teatr grecki w Kas
Aga z chmurami w teatrze
Aga z chmurami w teatrze
Jachty zimujące w Kas, nawet nazwy mają po rosyjsku
Jachty zimujące w Kas, nawet nazwy mają po rosyjsku

[wp_ad_camp_1]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *