Izmir

Do Izmiru przyjechaliśmy jeden dzień wcześniej niż zamierzaliśmy. Wyszło nam to na dobre, bo warunki jakie mamy w Izmirze są świetne i możemy w spokoju odpocząć i przygotować prezentację na piątkowe spotkanie z izmirskimi rowerzystami. Cały czwartek włóczyliśmy się po mieście bez celu. Już na pierwszy rzut oka widać duże różnice pomiędzy Stambułem, a trzecim co do wielkości miastem w Turcji – Izmirem. To miasto sprawia wrażenie bardziej leniwego, mniej zatłoczonego i chyba lekko europejskiego miasta. To tylko nasze odczucia po jednym dniu zwiedzania i w rzeczywistości zapewne jest inaczej. Na ulicach też widać więcej ludzi ubranych bardziej po europejsku, i co ważne, Izmir jest jak na razie najbardziej rowerowym miastem w naszej podróży po Turcji. Co chwila widać na ulicy rowerzystów, sądząc po strojach i sprzęcie, raczej nieprzypadkowych. W Izmirze działają też rowerowe wypożyczalnie, co świadczy o popularności dwóch kółek wśród mieszkańców.

Bazar w dzielnicy Konak

Bazar w dzielnicy Konak

Samo miasto nie ma zbyt wielu zabytków, na początku dwudziestego wieku zostało mocno zniszczone w wyniku wojny grecko-tureckiej, zabudowa miejska raczej nowa. My wyskoczyliśmy do polecanego przez przewodnik najstarszego zabytku Izmiru – Agory, niestety jest on niedostępny z powodu konserwacji i nie można wejść do środka, za to zza ogrodzenia i tak można zobaczyć co najważniejsze. Byliśmy też na słynnym bazarze w dzielnicy Konak, ale tłumy ludzi nas mocno zmęczyły i szybko zmieniliśmy kierunek naszego zwiedzania. Za to na bazarze kupiliśmy pyszne suszone figi, które nam się przydadzą w czasie naszej podróży – działają jak zastrzyk energii w czasie jazdy rowerem. Znaleźliśmy też stoisko z miejscowymi winami domowej roboty – po turecku takie wina nazywają się „szarap”, nie mylić z shut up, wymawia się bardzo podobnie ;-)

Dzisiaj o 19 mamy prezentację w miejscowej kawiarni dla rowerzystów. Nie mamy za bardzo o czym opowiadać tureckim rowerzystom, w końcu zaczęliśmy naszą podróż dopiero 3 tygodnie temu, a zdjęcia z Turcji chyba nie byłyby dla nich atrakcyjne. Wymyśliliśmy z Agą, że pokażemy Turkom, jak się przygotować do długiej, rowerowej podróży oraz powiemy o tym, jak zarabiać w czasie wyjazdu  – czyli dokładnie to, o czym pisaliśmy już wcześniej na stronie. Trzymajcie za nas kciuki, trochę się stresujemy, w końcu to nasza pierwsza prezentacja w czasie naszej podróży i to w dodatku po angielsku.

Bazar w dzielnicy Konak

Bazar w dzielnicy Konak

Ryby w dzielnicy Konak

Ryby w dzielnicy Konak

Na bazarze

Na bazarze

 

Figi - mniam - 5 lir za kilogram

Figi – mniam – 5 lir za kilogram

Agora w Izmirze

Agora w Izmirze

Kaktusy w centrum Izmiru

Kaktusy w centrum Izmiru

 

 

 

2 myśli nt. „Izmir

    1. zawsze pod wiatr Autor wpisu

      W niedzielę rano do Efezu. Potem przyśpieszymy trochę. Taką mamy nadzieję…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>