Hatta – nieosiągalne gorące źródła

Posted on Posted in Zjednoczone Emiraty Arabskie

Hatta to jedno z najbardziej znanych miejsc w Emiratach Arabskich. Jest to wioska w górach, która chwali się gorącymi źródłami o niesamowitych właściwościach. A że była po drodze do Omanu, nie zastanawialiśmy się długo i zmierzaliśmy właśnie do niej.

Tama
Tama

Marzyliśmy o bulgoczących błękitnych źródłach, które obmyją nasze zbolałe mięśnie. Dlatego wytrwale i bez szeptu narzekania mknęliśmy pod wiatr i pod górę na ich spotkanie. Mieliśmy do niej tylko 30 km, więc szybko ujrzeliśmy znak obiecujący złote dna owych źródeł. Zastaliśmy małe miasteczko o równych, często podlewanych trawnikach. Przy głównym rondzie znajdują się wielkie kompleksy spa. Udaliśmy się do jednego z nich, żeby zapytać o drogę do źródeł. Pan dał nam mapkę, gotowy wydruk ręcznie narysowanej drogi do basenów. Niestety okazało się, że do głównego zbiornika jest 30 km i to jeszcze w górach. Trochę zrezygnowani i umęczeni upałem postanowiliśmy przeczekać najgorszy skwar na środku ronda, pod murami atrapy zamku. Byliśmy mocno zawiedzeni Hattą, bo główne dwa zbiorniki mieszczą się gdzieś poza nią.

Atrapa zamku
Atrapa zamku
Wszystko równe, oznaczone, ciągle sprzątane i zamiatane. Na każdym rondzie fontanna lub rabaty
Wszystko równe, oznaczone, ciągle sprzątane i zamiatane. Na każdym rondzie fontanna lub rabaty

Około 4 zakupiliśmy wymagany zapas wody i pojechaliśmy do najbliższych zbiorników wodnych zaznaczonych na mapie. Według niej kąpanie się w tym miejscu jest zabronione, ale było to tak blisko, zachęcająco blisko. Mimo mapki, nie było łatwo tam trafić. Po drodze spotkaliśmy kilku obcokrajowców szukających drogi do tych właściwych źródeł, do których najwyraźniej też było trudno się dostać. W końcu stanęliśmy na rozdrożu, nie wiedząc czy jechać w lewo – mocno pod górę o nachyleniu niepozwalającym na wjazd rowerami, czy w prawo – drogę o kończącym się asfalcie i zawracających samochodach. Zostawiłem rower na dole i poszedłem zobaczyć, co kryje się na czubku stromizny. Wiadomo było, że jest to tama, ale z jak dużym zbiornikiem – nie. Gdy zdobyłem szczyt oczom mym ukazało się emirackie Morskie Oko, otoczone parkanem i wielkimi ostrzeżeniami, które wręcz krzyczały, że nie wolno tam spać, gotować, palić ognia itd. Nie wiedzieliśmy, co zrobić. Czy ugiąć się pod ciężarem tych wszystkich obostrzeń, czy jednak spróbować je złamać. Między czasie spotkaliśmy jeszcze trójkę Niemców szukających oczywiście osławionych źródeł. Mogliśmy im tylko wskazać drogę na tamę. Po długiej debacie, na której zakończenie miał wpływ nadchodzący zmierzch, postanowiliśmy złamać prawo. Wiedzieliśmy, że policja, która ewentualnie odwiedzi to miejsce, raczej machnie ręką niż wlepi mandat, ale jednak byliśmy bardziej ostrożni i dopiero po zmroku rozstawiliśmy namiot.

Idealne miejsce spacerowe ze wspaniałym widokiem na wodę
Idealne miejsce spacerowe ze wspaniałym widokiem na wodę

Zjednoczone Emiraty Arabskie

Miejsce to jest dość często odwiedzane, do 22 zjeżdżały się rodziny, turyści, biegacze. Tama była dobrze oświetlona, może dlatego było to dobre miejsce na wieczorne uprawianie sportów. Wejście lub wbiegnięcie na górę można nawet potraktować jako rozgrzewkę, bo stromość sprawia niemały kłopot niezmotoryzowanym (wprowadzaliśmy rowery, mocno się zapierając).

Zjednoczone Emiraty Arabskie

A za drogą asfaltowa przepaść, idealna na trening
A dalej asfaltowa przepaść, idealna na trening

Byliśmy pełni zaufania do bezpieczeństwa tego miejsca, nawet gdy ciągle zjawiali się ludzie, nie mieliśmy problemów z pójściem spać i zostawieniem sakw na rowerach, czego właściwie nie robiliśmy wcześniej.  Ani razu w Emiratach nie zastanawialiśmy się, czy czyha na nas jakieś zagrożenie. Oczywiście w Iranie, irackim Kurdystanie i Turcji było bezpiecznie, ale już bardziej wybrednie szukaliśmy miejsc pod namiot. Za to tutaj bez żadnych podejrzeń zostawiamy sakwy na rowerach, zabierając tylko komputer i aparat. Zwiedzając Emiraty można dostrzec już na pierwszy rzut oka, jaki wdrożono plan prowadzenia państwa: bezpieczeństwo, dobrobyt, ład i harmonia. Dubaj jest miastem utopii, które pragnie zaspokoić wszelkie pragnienia bogatych mieszkańców, a mniejsze miasta chcą podążać jego śladem. Świetnym tego przykładem jest ten tekst, znajdujący się na tablicy zakazów przy Morskim Oku:

Our vision: creating an excellent city that provides the essence of success and comfort of sustainable living

Takie są Emiraty. Słowa o wizji państwa, aby stworzyć wspaniałe miasta, zaspokajające potrzeby dobrobytu i sukcesu brzmią raczej przerażająco, trochę jak z Orwella, ale po mieszkańcach naprawdę widać, ze są zadowoleni i dumni z życia. Mimo że wprowadza się porządek, nie jest on jednak bezwarunkowy i surowy. Nad ranem przyjechała policja i zamiast pogrozić palcem na widok namiotu i palącej się kuchenki, pomachała nam na pożegnanie. Może zostało trochę miejsca na spontaniczność i swobodę…

Zostawiliśmy już za sobą Dubaj, ale jeszcze wiele rzeczy do niego porównujemy. Zaskoczył nas bardzo. Mamy jednak świadomość, że mimo tego, iż w Dubaju można wszystko mieć, wszystko kupić, to jednak brakuje w nim kształtującej całość historii.

Tablica zakazów i ideologii
Tablica zakazów i ideologii

Rano wstaliśmy o 5, mieliśmy wrażenie, że upał wcale nie zelżał nad ranem. Źródła już przekreśliliśmy, gdy kolejne poty oblewały nasze plecy. Chyba od początku mieliśmy chrapkę na Oman. Do granicy zostało 10 km.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *