Fajansowy Meczet i Fatih

Posted on Posted in Bez kategorii

Wczoraj z Agą postanowiliśmy wybrać się do dzielnicy Uskudar w azjatyckiej części Stambułu. Sama podróż na drugi brzeg jest bardzo fajna, bo płynie się promem przez Bosfor, a bilety są w takiej samej cenie jak te na tramwaj czy metro – po 3 liry. Podróż trwa kilkanaście minut i jest bardzo przyjemna, szczególnie, że o tej porze roku nie ma zbyt wielu ludzi na promie, po części wynika to prawdopodobnie z faktu, że kilka tygodni temu została otworzona nowa linia metra pod Bosforem.

Widok na Stambuł
Widok na Stambuł

[wp_ad_camp_1]

Na promie panowie sprawnie uwijają się z roznosząc czaj, jest też mały bufet z przekąskami. Miejsca można zająć zarówno pod podkładem jak i na górze, trochę zimno, ale amatorów nie brakuje, my też od razu zajęliśmy miejsce na górze ze względu na panoramę Stambułu. Wokół promu krążą białe ptaki (niestety nie wiemy jak się nazywają), które polują na małe rybki ogłuszone przez potężne silniki łodzi. Co chwilę któryś z ptaków nurkuje we wzburzonej wodzie.

Prom na tle wieży Galata
Prom na tle wieży Galata
Ptaszysko nad Bosforem
Ptaszysko nad Bosforem

Na promie Aga wyczytała w przewodniku, że w dzielnicy Uskudar znajduje się stary meczet z płytkami fajansowymi z Izmiku z XVII weku. Takiej okazji oczywiście Aga nie mogła przepuścić. Ruszyliśmy mniej więcej w stronę meczetu, mniej więcej ponieważ meczetu na naszej mapie nie było, a w przewodniku opis drogi był bardzo niejasny. Co kilkanaście minut pytaliśmy się kogoś o drogę, ale kierunki nam wskazywane nie zawsze były poprawne. Turcy są bardzo uczynni i zazwyczaj młoda osoba pytana o kierunek wyciągała swojego wypasionego Iphona i wskazywała nam drogę na mapie według GPSa. Po ponad dwóch godzinach udało nam się w końcu dotrzeć do celu, zaliczając przy okazji 3 inne meczety, które miały być tym poszukiwanym przez nas. Na miejscu od razu zauważył nas ktoś, kto pełnił rolę naszego kościelnego i odprowadził nas do wejścia do meczetu. Po chwili zjawił się sam Imam meczetu, który nas wprowadził na emporę i na migi przekazując, że zaraz zacznie się nabożeństwo i że jeśli mamy ochotę robić zdjęcia w czasie modlitwy to on nie ma nic przeciwko. No a skoro nalegał, to nam dwa razy nie trzeba powtarzać…

Kościelny i Grzesiek rzy wejściu

Wierni czekają na Imama
Wierni czekają na Imama
Imam prowadzi modlitwę
Imam prowadzi modlitwę
Imam po modlitwie
Imam po modlitwie
Fajansowe płytki z Izmiku
Fajansowe płytki z Izmiku

Całe nabożeństwo nie trwało dłużej niż 15 minut. Wierni zbierali się już około 20 minut wcześniej. Imam najpierw przyszedł przywitać się z nami, potem zniknął na chwilę i usłyszeliśmy jego wołanie na modlitwę z głośników. Później pojawił się już w mihrabie w białych szatach liturgicznych, aby poprowadzić modlitwę dla wiernych. Po całym nabożeństwie czekali na niego młodzi chłopcy, dla których prowadził jakieś zajęcia w meczecie.

[wp_ad_camp_1]

Byliśmy już z Agą w wielu meczetach, ale jakoś nigdy nie mieliśmy okazji obserwować całej modlitwy w środku, musimy przyznać, że zrobiło to na nas wrażenie.

W oczekiwaniu na modlitwę można wygodnie rozłożyć się na dywanie.

Meczet w środku
Meczet w środku

Dzisiaj postanowiliśmy odwiedzić kościół bizantyński z mozaikami chrześcijańskimi z XII wieku, nazywanym Kościołem Chrystusa Pantokratora, budowla jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco. Nasza wycieczka niestety się nie udała, okazało się, że kościół jest w trakcie remontu i dosłownie obity jest blachą i deskami. Pan z ochrony przekazał nam na migi, że będzie otwarty za chwilę o 14, ale niestety nasze oczekiwania okazały się daremne albo się nie zrozumieliśmy, może migał rękoma w innym języku niż my;-) za to przy kościele był taras widokowy, z którego był świetny widok na Stambuł.

Widok na most z Kościoła Pantokratora
Widok na most z Kościoła Pantokratora

W okolicy kościoła, czyli dzielnicy Fatih znaleźliśmy targ mięsny, na którym handlowano baraniną w postaci wędlin jak i całych baranów. Co ciekawe na targu tym, oprócz mięsa, były też liczne stoiska z mydłami, domyślamy się, że z baraniego tłuszczu.

Baranie głowy na targu
Baranie głowy na targu
Pan sprzedający sok z granatów.
Pan sprzedający sok z granatów.

Na bazarze nie mogłem oprzeć się pokusie i kupiłem sok ze świeżo wyciskanych grantów, był pyszny. Jak przystało na bazar na którym handluje się baraniną w okolicy było pełno knajp serwujących pieczyste z barana. Jako rasowy mięsożerca zamówiłem szaszłyk z jagnięciny z sałatkami paprykowo-pomidorowymi – pycha. Aga za to na barany nie chciała patrzeć i zadowoliła się kaszą bulgur z pastą pomidorową. Podobno też dobre 😉

Obwarzanki są nie tylko w Krakowie ;-)
Obwarzanki są nie tylko w Krakowie 😉

2 thoughts on “Fajansowy Meczet i Fatih

  1. Sledze Was codziennie,zdjecia sa wspaniale,pamietam troszke Turcje z moich wyjazdowiI ciagle podziwiam te wspaniale miasto I jego budowle. Pozdrawiamy!!! Uwazajcie na siebie!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *