Eksplorowanie Dubaju

Posted on Posted in Zjednoczone Emiraty Arabskie

Rano, tuż po śniadaniu, Arun zawiózł naszą czwórkę na stację metra. Jullia z Brunem musieli załatwić wizę do Indii, więc rozdzieliliśmy się zaraz na początku. My, zaopatrzeni w karty komunikacyjne, pojechaliśmy do muzeum i na pocztę.

Dubaj

Wszystkie stacje metra z zewnątrz wyglądają tak samo – są to wydłużone złote konstrukcje w kształcie tuby o wielkich rozmiarach. Łatwo było je dostrzec zza wieżowców. Do peronów wiodły długie korytarze z ruchomymi pasami, całość przypominała bardziej terminal lotniskowy niż zwykłą stację metra. Pierwsze pół godziny jazdy jest za darmo, a dodatkowo z osiedla, w którym mieszka Arun, wsiada się w darmowy autobus, jeśli jedzie się bezpośrednio do stacji metra. Jednorazowych biletów nie ma, należy zawsze kupić kartę, którą ładuje się w biletomatach lub w kasach. Ceny za metro lub autobus zależą od czasu przejazdu – nam wahały się od 3 do 10 dirham (od  ok. 2,5 do 8,5 zł). Dopiero przy wysiadaniu okazuje się, ile pieniędzy zostało naliczonych, więc najlepiej zrobić większe doładowanie. Od południowej strony metro jest naziemne, dzięki czemu mogliśmy podziwiać liczne pola golfowe i dziwne osiedla.

Stacja metra
Stacja metra
O wnoszeniu ryb do metra mogliśmy zapomnieć:)
O wnoszeniu ryb do metra mogliśmy zapomnieć:)

Do muzeum ze stacji metra nie jest daleko, więc upał aż tak bardzo nie doskwierał. Droga wiodła przez uliczki handlowe, zamieszkiwane głównie przez Hindusów i Chińczyków. Szliśmy nimi prawie niezauważalni, co bardzo nas cieszyło po Iranie.

Muzeum, jak muzeum – tradycyjne domy, naczynia i broń. Najbardziej interesująca była jednak historia samego prosperity Dubaju. Miasto dzisiejszych kształtów nabrało po niespełna  30 latach budowy. Wcześniej było to małe rybackie miasteczko. Wszystko zaczęło się w latach 70 od (oczywiście) znalezienia pokładów ropy.

Tradycyjna wieża wiatrowa, jako eksponat muzeum
Tradycyjna wieża wiatrowa, jako eksponat muzeum
Dla porównania współczesne wieże wiatrowe, niezmienne w swoim kształcie od kilkuset lat. Również teraz wykorzystuje się je do naturalnej klimatyzacji budynków
Dla porównania współczesne wieże wiatrowe, niezmienne w swoim kształcie od kilkuset lat. Również teraz wykorzystuje się je do naturalnej klimatyzacji budynków

Poczta była już niedaleko, kupiliśmy koperty i ruszyliśmy w kierunku morza. Postanowiliśmy uczcić przyjazd do Dubaju szklanką piwa. Znalezienie lokalu serwującego napoje alkoholowe nie było prostą sprawą. Wydawało się nam, że w tym celu wystarczy odwiedzić kilka drogich hoteli tuż przy plaży. W końcu trafiliśmy do hotelowego baru. Na początku mieliśmy zamiar wybrać się do restauracji na piwo na 63 piętro wieżowca położonego tuż przy najwyższym budynku Dubaju (Burj Khalifa), ale stwierdziliśmy, że 40 dirham za piwo to stanowczo za dużo. Znaleźliśmy za 20 dirham. Do piwa dostaliśmy pyszne oliwki, orzechy i chrupki. Piwo smakowało wybornie, zwłaszcza w tak upalny dzień, niestety powoli dobijały mnie bakterie, które wypiłem prawdopodobnie wraz z jednym z wczorajszych soków.

Marina Dubaju wewnątrz Downtownu
Marina Dubaju wewnątrz Downtownu
Wiadukt nad mariną
Wiadukt nad mariną
Może za dużo zdjęć tych wieżowców, ale naprawdę nam się podobało
Może za dużo zdjęć tych wieżowców, ale naprawdę nam się podobało

W planach mieliśmy również  Burj Khalifa, ale podróż szybką windą na sam szczyt kosztuje 100 dirham; 20 dirham, jeśli zarezerwuje się bilet z dużym wyprzedzeniem. Podziwianie Burji Khalifa z zewnątrz zostawiliśmy sobie na jutro. Sytuacja żołądkowa nie dawała mi spokoju. Szybko położyliśmy się spać – na szczęście nikogo nie było w domu i mogliśmy spokojnie odchorowywać niedogodności jelitowe i migreny. W nocy przybyli Julia z Brunem i już jednym uchem słuchaliśmy o wizach, na które muszą czekać cały tydzień z powodu hinduskich świąt. No coż, po Noorusie chyba się już przyzwyczaili, bo oni też, tak jak i my, czekali długo na prom.

Dubaj

W marinie można wynająć jacht, skuter wodny, popływać łódką, promem i lansować się do woli...
W marinie można wynająć jacht, skuter wodny, popływać łódką, promem i lansować się do woli…:)

Dubaj

Dubaj

3 thoughts on “Eksplorowanie Dubaju

  1. Tak patrzę na te zdjęcia… i patrzę… i coraz bardziej mam wrażenie, że w Rudzie były robione;)

      1. A tak ciekawostkowo i nawiązując do tematu: to MOK zamknęli. Ale jest szansa, że do wakacji znajdzie się nowy właściciel. Więc do czasu jak wrócicie, powinno być już OK:) Wesołych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *