Iracki Kurdystan – Zakho

Posted on 4 komentarzePosted in Turcja

Wysiedliśmy 12 km przed granicą, ach jak wymarzoną, cali w kurzu, brudni i przepoceni byliśmy niezwykłym wydarzeniem w tamtych rejonach. Wzdłuż drogi, jakieś 10 km, ciągnęły się ciężarówki. Maszyna za maszyną stała cierpliwie na swoją kolej, większość z nich oczywiście zaplombowana, stąd ostatni nasz autostop wyglądał tak, jak wyglądał. W towarzystwie pozdrowień naszych kibiców, dotarliśmy […]

Z rowerami w szoferce

Posted on 4 komentarzePosted in Turcja

Stację obwarowano wysokim betonowym murem, chyba był to pomysł całkiem trafny, bo za murem czekał na nas widok na starą fabrykę, wysypisko rupieci i wszędzie walających się śmieci, na co już nie zwracamy uwagi. Obowiązkowo szef zaprosił nas na czaj i obiecał pilnować naszego campingu. Spaliśmy wybornie – nie było żadnych psów, mur był dobrą […]

Rowerami na 1100 metrów

Posted on 3 komentarzePosted in Turcja

Dobrze nam było u Łukasza, taka namiastka mieszkania i przebywania w jednym miejscu. Uprani i odświeżeni ruszyliśmy w dalszą drogę. Z samego rana zapakowaliśmy nasze rowery do windy utrudniając trochę życie mieszkańcom apartamentowca, w którym mieszka Łukasz i popedałowaliśmy z powrotem na północ. Chcieliśmy sprawdzić jak wygląda nasza rowerowa forma i postanowiliśmy przez 2-3 dni […]

Z wizytą u Łukasza w Hatay

Posted on Leave a commentPosted in Turcja

Hatay to właściwie nazwa prowincji, której stolicą jest Antakya. Nazwy dla tego miasta stosuje się zamiennie, częściej jednak używa się Hatay. Więcej o problemach z nazwami miast w Turcji przeczytacie na stronie Turcja w sandałach.Tereny Hatay stanowią umowną granicę Turcji Zachodniej i Wschodniej. Przynależą geograficznie już do Lewantu (krajów leżących na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego), […]

24 godziny w ciężarówce

Posted on Leave a commentPosted in Turcja

Z żalem rozstajemy się z przesympatyczną rodziną Adnana i ruszamy w dalszą drogę. 10 kilometrów do wylotówki z miasta i znowu nasze kciuki łapią kolejne ciężarówki. Tym razem tylko 5 minut przy drodze i już mamy kolejne auto i to do samego Hatay! Kierowca jeszcze próbuje nam tłumaczyć na migi, że w międzyczasie ma załadunek […]

U Adnana w Tarsus

Posted on 5 komentarzyPosted in Turcja

Po cudownej nocy na trawniku przy morzu czas na kolejny dzień z rowerowym autostopem. Nastawieni pozytywnie do rowerostopu po wczorajszym dniu ochoczo wyciągamy kciuki na wylotówce z miasteczka Bozyazi. Kolejne ciężarówki nas mijają, ale są załadowane po sam dach. Pierwsze auto, które się zatrzymuje nie ma miejsca na pace, żeby zabrać nasze rowery. To miło, […]

Rowerostopem przez góry

Posted on Leave a commentPosted in Turcja

Po śniadaniu od razu zabieramy się za łapanie stopa. Na stacji benzynowej Turek mówiący po niemiecku oznajmuje nam, że tutaj nie ma żadnych szans na zatrzymanie ciężarówki. Wszystkie dostawcze auta są rzekomo załadowane po dach owocami. Przyjmujemy dobrą radę, żeby udać się na dworzec autobusowy i robimy swoje. Po 20 minutach nasze rowery już jadą […]

Side

Posted on 3 komentarzePosted in Turcja

Wyjazd z Antalyi zajął nam kilka godzin. Żeby wydostać się z miasta w miejsce, które nadawałoby się na łapanie stopa musieliśmy pokonać rowerami prawie 50 kilometrów oddalonych od centrum miasta. Gdy miejsce było już odpowiednie do zatrzymywania samochodów, zajechaliśmy jeszcze na stację benzynową na herbatę. Oczywiście jak zawsze byliśmy w centrum zainteresowania obsługi stacji i […]

Antalya

Posted on Leave a commentPosted in Turcja

Na wylocie z Kamlucy stanęliśmy pod znakiem informującym o zaczynającym się podjeździe, który będzie miał prawie 12 kilometrów. Dzień tygodnia, niedziela, nie zapowiadał że powiedzie nam się łapanie stopa. Na drodze ruch był nie wielki, głównie osobówki, ciężarówka pojawiały się mniej więcej raz na 15 minut, a jeżeli już pojawiało się jakieś auto to było […]

Adolf – pożeracz kasków i rowerostop do Antalyi

Posted on 6 komentarzyPosted in Turcja

Za miasteczkiem Demre,  zmęczeni drogą, rozbiliśmy nasz namiot na plaży przy restauracji. Właściciel nawet chyba się ucieszył, gdy dwójka umorusanych rowerzystów podjechała z uśmiechem na twarzy i standardowym pytaniem na ustach „chadir ujumak, bir gece, burda?” (rozbić namiot, jedna noc, tutaj). Oczywiście do każdego słowa wykonujemy odpowiednie gesty rękoma, więc jest to całkiem zabawny widok.

Kemping w Kas i grobowce licyjskie.

Posted on Leave a commentPosted in Turcja

Do miasteczka Kas wjechaliśmy pod wieczór z zamiarem znalezienia jakiegoś pola namiotowego. Słyszeliśmy, że na wybrzeżu jest dużo kempingów, które są zamknięte na zimę, ale  sanitariaty i urządzenia pozostawiano w gotowości do użycia dla niespodziewanych zimowych gości. Przepowiednie naszych tureckich znajomych się spełniły i już przed samym miasteczkiem był jeden kemping, który wyglądał trochę jak […]

Pomidorowa dolina i plaża na wyłączność

Posted on 3 komentarzePosted in Turcja

Po jednodniowym odpoczynku w Fetihye ruszyliśmy w dalszą drogę. Do Antayi są dwie drogi, jedna przez góry, która ma około 180 i druga wzdłuż wybrzeża licząca sobie niecałe 300 km. Przez ostatnie dni cały czas widzimy gdzieś na horyzoncie ośnieżone szczyty górskie i jakoś nie bardzo mieliśmy chęć wdrapywać się z rowerami na przełęcze, podejrzewamy, […]

Turcja – miesiąc w podróży

Posted on 11 komentarzyPosted in Turcja

Trudno uwierzyć, że już minął miesiąc odkąd wyruszyliśmy w naszą podróż. Wszystko tak szybko mija, kolejne noclegi, kilometry, poznani ludzie. Kilka osób napisało do nas prośbę o takie małe podsumowanie tego jak nam jest w podróży. No to do rzeczy, przejechaliśmy w ciągu trzech tygodni jazdy około 800 kilometrów, przynajmniej tyle pokazuje nasz rowerowy licznik. […]

Wakacje w Fetihye

Posted on 6 komentarzyPosted in Turcja

Do Fetihye, jakieś 70 kilometrów, dotarliśmy w godzinę. Kierowca wysadził nas przy obwodnicy, a my sprawnie uwolniliśmy rowery wetknięte pomiędzy skrzynki z mandarynkami. Po chwili sakwy były już zamontowane i w deszcze ruszyliśmy szukać jakiegoś miejsca gdzie moglibyśmy wysuszyć nasze przemoczone rzeczy. Kolejny raz uszło powietrze w moim rowerze w przednim kole, ale tym razem […]

Koguty w Koycegiz i 3 przebite dętki

Posted on 2 komentarzePosted in Turcja

Poranek na naszym nieczynnym polu namiotowym ciągnął się w nieskończoność. Po sąsiedzku za płotem ktoś hodował całkiem pokaźne stado kur i kaczek i oczywiście koguty od 4 rano oznajmiały całemu światu, że już czas na pobudkę. Robiły to z taką zaciekłością, że nijak spać się nie dało. Z dwojga złego wolimy sąsiedztwo meczetu i nawoływanie […]