Bergama i wizyta w szkole

W Bergamie zostaliśmy przygarnięci przez Ismaela i jego dziewczynę Gulsen. Mieszkają w dwupokojowym mieszkaniu w samym centrum miasta. Oczywiście nocleg załatwił nam poznany w Somie Ergal. Organizacja rowerowa, do której należą poznani przez nas ludzie ma swoich członków w całej okolicy. Jeden telefon wystarczył, żeby Ismael czekał na nas z czystą pościelą i pyszną kolacją. Z tego co zrozumieliśmy, rowerzyści z Bergamy wymieniają się funkcją gospodarzy i za każdym razie gdy ktoś na rowerze przyjedzie do ich miasta, to ktoś inny gości ich w swoim mieszkaniu. Dwa tygodnie przed nami w Bergamie byli rowerzyści z RPA w drodze na wschód, może ich gdzieś dogonimy.

Uczniowie byli otwarci i nie bali się zadawać nam pytań

Uczniowie byli otwarci i nie bali się zadawać nam pytań

Pomoc rowerzystów nie jest bezinteresowna, w zamian za nocleg proszą o pomoc we wsparciu ich projektu propagowania rowerowego stylu życia. Taka pomoc to czysta przyjemność, dlatego zgodziliśmy się od razu wziąć udział w spotkaniu z tureckimi licealistami w miejscowej szkole. Spotkanie z nami odbyło się w ramach zajęć języka angielskiego, ale po kolei.

Z samego rana udaliśmy się do szkoły na rowerach, przed szkołą czekała na nas nauczycielka języka angielskiego, która wprowadziła nas do szkoły i przedstawiła innym nauczycielom w pokoju nauczycielskim. Trzeba przyznać, że wszyscy byli bardzo ciekawi naszej podróży i zasypywali nas pytaniami. Po zapoznaniu z nimi przyszedł czas na zajęcia angielskiego, trochę mieliśmy tremę, bo wiemy, że sami jeszcze wymagamy nie jednej lekcji tego języka. Na szczęście klasy nie są zbyt liczne i w sumie na zajęciach było około 20 uczniów. Najpierw Ibrahim zrobił wstęp przedstawiając nas i podpytywał uczniów o doświadczenia rowerowe. Później uczniowie wzięli nas w krzyżowy ogień pytań i zostaliśmy dokładnie odpytani o każdy szczegół naszej podróży. Uczniowie najbardziej byli ciekawi co zrobimy, gdy nasze rowery popsują się i nie będziemy mogli ich naprawić, ale jakoś wybrnęliśmy z tego pytania. Ciekawe jest to, że na nasze pytanie o jakiekolwiek ich podróże za granicę Turcji nikt nie podniósł ręki.  Na koniec opowiedzieliśmy uczniom, na czym polegają serwisy Couchsurfing i Warmshowers i dlaczego warto z nich korzystać. Ale popełniliśmy gafę, bo Aga wspomniała o Kurdach i ich autonomii w Iraku, czego podobno nie należy robić w szkołach. Trudno. Po zajęciach ustawiła się do nas kolejka z aparatami i przez chwilę mogliśmy się poczuć jak gwiazdy w błysku fleszy :-)

Zajęcia się skończyły, a my jeszcze wróciliśmy na mały poczęstunek do pokoju  nauczycielskiego, nawet dyrektor szkoły wpadł na chwilę, żeby się z nami przywitać.

Relacje nauczycieli i uczniów wymagają osobnego wpisu. Byliśmy miło zaskoczeni pozytywną energią wypełniającą całą szkołę. Mogliśmy się o tym przekonać już na początku, kiedy weszliśmy na teren szkoły z nauczycielką angielskiego. Wróciła na jeden dzień przed przerwą semestralną, która rozpocznie się za tydzień, po 8-miesięcznej nieobecności. Przywitała ją cała gromada roześmianych nastolatków, oglądaliśmy z rozdziawioną buzią moc uścisków i charakterystycznych dla Turków delikatnych całusów w oba policzki. Po chwili kolejna grupa uczniów przybiegła ją przywitać i tak aż do pokoju nauczycielskiego. Nie zauważyliśmy żadnego onieśmielenia tych dzieciaków, wchodziły do pokoju nauczycielskiego dziarsko, nie bojąc zapytać o kogoś lub o coś. Wśród nauczycieli również odczuwaliśmy jakąś aurę przyjaźni i żadnej wrogości ani powagi. Poza pewnym rodzajem koleżeństwa nikt nie zapominał o szacunku. Obydwoje nie kojarzymy ze szkoły takich postaw. Owszem, zwracaliśmy się z szacunkiem do naszych nauczycieli, ale tylko z nielicznymi mogliśmy się zaprzyjaźnić. Pokój dla nauczycieli był owiany jakąś tajemnicą i powagą sytuacji, może w innych szkołach było inaczej? Dowiedzieliśmy się też, że w każdą środę nauczyciele organizują sobie wspólny lunch. Co tydzień wybiera się dwóch nauczycieli, którzy przygotowują dla reszty jedzenie. Podkreślono nam nawet, że tworzą pewnego rodzaju wspólnotę i się przyjaźnią – wszyscy!

Ismael, Grzesiek i Gulsen

Ismael, Grzesiek i Gulsen

W każdej klasie i na korytarzach w szkole wiszą portrety Ataturka i hymn Turcji

W każdej klasie i na korytarzach w szkole wiszą portrety Ataturka i hymn Turcji

Posadzono nas na środku i rozpoczęło się przesłuchanie ;-)

Posadzono nas na środku i rozpoczęło się przesłuchanie ;-) Po lewej stoi Ibrahim.

Uczniowie byli otwarci i nie bali się zadawać nam pytań

Uczniowie byli otwarci i nie bali się zadawać nam pytań

Autoreklama, w końcu niedługo ruszy angielskojęzyczna wersja naszej strony

Autoreklama, w końcu niedługo ruszy angielskojęzyczna wersja naszej strony

Ty odpowiedź !

Ty odpowiedź !

A po zajęciach zbiorowe zdjęcia, szkoda tylko, że fotograf był mało ogarnięty

A po zajęciach zbiorowe zdjęcia, szkoda tylko, że fotograf był mało ogarnięty

Pyszne jedzenie w pokoju nauczycielskim. Pide i czaj.

Pyszne jedzenie w pokoju nauczycielskim. Pide, czaj i ajran.

Czaj do dna!

Czaj do dna!

Z nauczycielką angielskiego już po zajęciach

Z nauczycielką angielskiego już po zajęciach

 

 

 

 

 

 

 

 

3 myśli nt. „Bergama i wizyta w szkole

  1. JarekB

    Nie dość, że codziennie nowe przygody macie, to jeszcze nowe umiejętności rozwijacie, super :-)
    Pozdrowienia z Mińska Mazowieckiego (zamarzniętego…) :-)

    Odpowiedz
  2. zawsze pod wiatr Autor wpisu

    U nas dzisiaj 24 stopnie ;-) Pozdawiamy zamarzniety Mińsk i czekamy na mailową informację co się dzieje na Łazienkowskiej, bo nie mamy czasu śledzić ;-)

    Odpowiedz
    1. JarekB

      Podeśle, podeślę:-) a swoją drogą to może o Belek zahaczycie i u źródła dowiecie się co i jak :-)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>