Archiwa autora: zawsze pod wiatr

Pocztówka z Kambodży

Meldujemy się z Kambodży! Przez granicę wietnamsko – kambodżańską przelecieliśmy jak burza. Bez specjalnych ceregieli po zapłaceniu małego bakszyszu wizy kambodżańskie wylądowały w naszych paszportach. Oficjalny cennik wizowy wywieszony w budce pana pogranicznika informuje o cenach wraz ze specjalną „wkładką” za trud wbicia trzech pieczątek. Zasada jest prosta, kto nie płaci ten nie wjeżdża… Stolica Phnom Penh zaskoczyła nas upałami, drożyzną i paniami lekkiego obyczaju pod każdym barem w turystycznej części miasta. Oj można się wieczorem napatrzeć i nadziwić.

Oczywiście z wjazdem do nowego kraju startujemy z kolejną akcją pocztówkową. Szczegóły jak zwykle TUTAJ

_DSC0008

Prowincja Ninh Binh i Tam Coc

Obierając drogę wzdłuż wybrzeża na południe godziliśmy się na najbardziej popularną z tras wśród turystów. Patrząc na mapę Wietnamu w agencjach turystycznych nie sposób nie zauważyć kilka głównych punktów znanych nawet tym, którzy jeszcze Wietnamu nie odwiedzili. Są wściekle podkreślone na czerwono i wrzeszczą – odwiedź mnie, bo wszyscy to robią. I my posłuchaliśmy i niech wszystkie bóstwa, którym pomniki wystawiono w Wietnamie, zlitują się nad naszymi paskudnymi duszami. Pisząc ten tekst jesteśmy już o kilka czerwonych punktów dalej i spośród dotychczas odhaczonych okolice Ninh Binh, o których będzie tutaj mowa za chwilę, podobają się nam najbardziej.

Okolice Tam Coc

Okolice Tam Coc

Czytaj dalej

Zatoka Ha Long – na wyspie Cat Ba

Oczekiwania były ogromne ! Ha Long nie może nas zawieść przecież ! W końcu to słynna na cały świat wizytówka Wietnamu ! Chociaż najgorszym wrogiem podróżowania są właśnie te „oczekiwania”, które potrafią zrujnować każde, nawet „niesamowite” miejsca, zatoka jest i chyba zawsze będzie inspirującą atrakcją, a przynajmniej nie rozczarowującą. Tylko te niesprzyjające okoliczności pogodowe… Codziennie budziliśmy się rano z naiwną nadzieją, że wyjrzy to słońce zabarwiając wodę na ten turkus wyglądający z każdego zdjęcia przewodników i broszur. Musieliśmy się jednak pogodzić z upartą chmurą i współpracować z nią aż do końca.

Wioska na wodzie w zatoce Ha Long

Wioska na wodzie w zatoce Ha Long

Czytaj dalej

Hanoi – jak kupić motocykl ?

                Szum brum szum, stukocze, brum szum brum, trajkocze, szum, brum, szum… Oto Hanoi – królowa mknących skuterów, motocykli i rowerów napędzanych silnikami. A że w mieście znajduje się mauzoleum Ho Chi Minha, to i jeszcze jego też. Przedstawień lalek na wodzie – na pewno. Tylko że my ugrzęźliśmy w tzw. Old Quarter  w poszukiwaniu motocykla bez specjalnego odkrywania miasta. Może i źle potraktowaliśmy stolicę Wietnamu, ale nie specjalnie zasmakowaliśmy w jej klimacie.

Uliczka w Old Quarter

Uliczka w Old Quarter

Czytaj dalej

Powroty

            Czy jest coś piękniejszego od powrotu do podróżowania ? Oj, zawrzało w głowie – i od tego szczęścia i od duchoty tuż po wyjściu z lotniska w Kuala Lumpur. Tak, oto dotarliśmy do tego momentu, że nawet wypada skakać do góry z nadmiaru radości, ale masa ciężkiego od pary wodnej powietrza przycisnęła nas do ziemi. Teraz to tylko należy stąpać twardo po malezyjskiej ziemi. Australię pożegnaliśmy… rzec by… ambiwalentnie. Pobyt w Australii był stanowczo za długi, ale zakręciło się kilka łezek w obu parach oczu, gdy nastała godzina ściskania znajomych na do widzenia. Pożegnania zazwyczaj nie kojarzą się z niczym pozytywnym, za to powroty odwrotnie. Witamy znów w Azji.

Batu Caves

Ponad 200 stopni wiodących do jaskiń Batu i pan Murugan u ich podstawy

Czytaj dalej